Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 821 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

SIEDLĘCIN

czwartek, 26 lipca 2012 12:54

     Uwielbiam stare wieże rycerskie mieszkalno obronne. Moim marzeniem jest aby żona wygrała w totka i kupiła mi takie cudo do małego remontu. Zaangażowałbym naszą Hanię, aby mi galanto zrobiła projekt renowacji i poradziła jak olewać szkodników pospolitych, czyli wojewódzkich konserwatorów zabytków. Bo ci tzw. "konserwatorzy" wolą doprowadzić budowlę do całkowitej ruiny, zamiast się zgodzić na remont. Na kasę od nich może liczyć tylko naiwny matołek. Już widzę jak taki konserwator spierdala w podskokach z MOJEJ WIEŻY!!!

    Pomarzyć warto, ale na razie pozostało mi jeno zwiedzanie. I dlatego publikuję zdjęcia z wyprawy do Siedlęcina, gdzie taka odnowiona wieża stoi i ma się dobrze, a sympatyczna przewodniczka ciekawe rzeczy o niej opowiada. Dodam, że wieża jest własnością Fundacji "Zamki Chudów" i przez nią odrestaurowana z pożytkiem dla turystów.

                        *

       

Wieża rycerska o mieszkalno-obronnym przeznaczeniu zbudowana na początku XIV wieku.

                        *

      

          Inne ujęcie wieży rycerskiej.

                          *

        

   Kolejne ujęcie wieży. I te mury z kamienia...

                         *

            

 Wejście do wieży z prostym kamiennym portalem.

                         *

Prosty kominek do ogrzania rycerskich kości zimową porą.

                         *

        

        Wnętrze wieży... Oj grube te mury.

                           *

Średniowieczne freski ścienne. O dziwo, nie o tematyce religijnej.

                           *

           Freski na innej ścianie wieży.

                          *

        

                 Fragment fresków.

                          *

    Drewniane schody na wyższą kondygnację.

                        * 

  

         Widok na Siedlęcin z okna wieży.  

                         *

Niektóre pomieszczenia wieży są wykorzystane na okresowe wystawy. 

                           *

           Kamienne fragmenty portalu. 

                         *

     

     Fragment wystawy w pomieszczeniu wieży. 

                           *

    

          A to już loch wieży rycerskiej.

                           *

          

             Wejście do lochu wieży.

                        *

       

Ostatni rzut oka na wieżę rycerską przed opuszczeniem tego magicznego miejsca. 

     Dobrze, że jest taka Fundacja "Zamki Chudów", która faktycznie restauruje i odbudowywuje dawne zamki, wieże, etc... Widziałem wiele takich zamków, pałaców i wież, których nowi właściciele nie mają kasy na remont, a obiekty te popadają w dalszą ruinę. A wojewódzcy konserwatorzy zabytków mają to w dupie. Ale spróbuj coś zrobić nie po ich myśli, to karami finansowymi grożą i z sądu nie wyjdziesz. Bo to Polska właśnie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

WLEŃ (2)

niedziela, 22 lipca 2012 11:46

     Warto pokazać dawny pałac z XIII wieku i jego otoczenie. Pałac był wielokrotnie przebudowywany i zmieniany. Jak wiele pałaców na Dolnym Śląsku powoli niszczał, ale gdy trafił w prywatne ręce sympatycznego Flamanda Luka Vanhauwaersta, to odzyskał swoje renesansowe piękno. Podobnie jak dawne zabudowania folwarczne, które pełnią teraz funkcje gosdpodarcze i hotelowe. Ten sympatyczny Flamand zakochał się w pięknej okolicy i Polce (niestety owdowiał), niszczejącym pałacu, i tak wsiąknął w tę okolicę. Z korzyścią dla pałacu i okolicy. Pałac pięknie odrestaurował i zamienił na hotel i restaurację. Szkoda, że tyle jeszcze pałaców i zamków u nas niszczeje.

    Za pałacem znajduje się malownicza kaplica (kościółek)  św. Jadwigi, bowiem ksieżna Jadwiga była jego fundatorką i lubianą przez poddanych panią.

                           *

Pięknie odrestaurowany, renesansowy pałac w Wleniu.

                            *

        

                 Wejście do pałacu.

                          *

       

Stylowy balkon nad wejściem, a nad nim kartusz herbowy dawnych właścicieli.

                            *

       

            A to gołębnik obok pałacu.

                          *

Inne ujęcie pałacu z widokiem na kaplicę św. Jadwigi. Góruje nad dachem wiezyczka sygnaturkowa.

                           *

  

Odrestaurowana cześć budynków gospodarczych dawnego folwarku - teraz hotel i budynki gospodarcze.

                           *

           Ujęcie hotelu z lewej strony.

                           *

            Widok na część hotelową.

                           *

                Kaplica św. Jadwigi.

                          *

Malowniczy mostek łączący teren pałacu z parkiem. Pod mostem idzie się do kaplicy i ruin zamku.

                             *

       

        Szczytowe ujęcie kaplicy św. Jadwigi.

                         *

       

Pamiątkowa tablica upamiętniająca fundatorkę kaplicy - księżną Jadwigę. Ma ta budowla swoją ciekawą legendę o skarbie, który pozwolił dokończyć budowę kaplicy.

                            *

Kaplica św. Jadwigi w zbliżeniu. Niestety wejście na jej teren było zamknięte, a szkoda.

 

     I to już koniec mojej wędrówki po Wleniu. Wiem, że są w tej sympatycznej miejscowości inne jeszcze zabytki godne zobaczenia. Może jeszcze kiedyś, jak dobry Bozia pozwoli, zawitam do Wlenia.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

WLEŃ (1)

środa, 18 lipca 2012 10:57

    Nim zacznę swoją wędrówkę muszę się podzielić spotkaniem z przesympatycznym Vojtkiem - moim kumplem blogowym i obecnie w realu. Przegadaliśmy z półtorej godziny, bo byłem w Warszawie jedynie dwa i pół dnia, a musiałem obskoczyć rodzinę i znajomych. Nie spotkałem się ze wszystkimi, ale wczesną jesienią odrobię zaległości.

     Z Vojtkiem zasadziliśmy się na Złotych Tarasach w miłej knajpce na powietrzu, aby jak na nietrunkowych przystało, przy napojach bezalkoholowych sobie miło pokonwersować. Vojtek to wspaniały gawędziarz, miły brat łata, czyli jednym słowem wspaniały kompaniero. Miłe są takie spotkania i pogaduchy. Tak więc mój wyjazd do stolicy się opłacił...

                          *

 Vojtek i ja - dwóch kumpli blogowych i w realu.

                           *

Jako niepoprawny palacz musiałem sięgnąć po szluga. Vojtek jest niepalący.

                             *

Jak widać po mojej minie, nasze spotkanie było owocne i przebiegało w szczerej, przyjacielskiej atmosferze. Howgh!

                              *

      Kolejną wędrówką szlakiem zamków był Wleń. Jest w nim zrujnowany zamek na wzgórzu, pałac i kaplica św. Jadwigi. Zacznę od prezentacji zamku kasztelańskiego, którego historia rozpoczęła się w XII - XIII wieku. Wcześniej jak fama niesie był tam drewniany gród.

    Jak to bywa z zamkami, tak i ten miał charakter obronny. Miał też wielu właścicieli zacnych, ale był też we władaniu rycerzy rozbójników, którzy łupili karawany kupieckie, podróżnych i okoliczną ludność. Takie to były czasy. Zamek popadł w ruinę, ale teraz jest remontowany. Nie sądzę, aby został całkowicie odbudowany, ale pewnie zostanie zabezpieczony w formie stałej ruiny.

                          *

       

Kamienne schodki prowadzące do wejścia do zamku.

                          *

       

    Widok na muru i część wieży zamkowej.

                           *

              Kamienne mury zamku.

                           *

         

Wejście do zamku - skromny portal z piaskowca.

                           *

        

                   Zamkowa wieża.

                           *

          Mury zamku - widok od środka.

                          *

                Zamek od środka.

                           *

 

       Mury zewnętrzne zamku kasztelańskiego.

                           *

               Inne ujęcie murów zamku.

                           *

               Mury zamku od urwiska.

                          *

        

             Wejście na wieżę zamku.

                         *

       

   Wieża od środka - schodki na jej szczyt.

                         *

    Widok murów zamku od jego fundamentów.

                          *

        

    Kamienna płyta nagrobna u podnóża zamku.

 

      I to na razie koniec pierwszego etapu mojej wędrówki. Za parę dni będzie kolejna relacja z pałacu i kaplicy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Piotrowice Świdnickie

środa, 11 lipca 2012 10:52

    Zaczynam publikować moje wojaże szlakiem zamków, pałaców, kościołów na Dolnym Śląsku, który w nie obfituje. Wiele zamków popada w ruinę, wiele jest remontowanych, a nie brakuje już całkowicie odrestaurowanych. Oczywiście najczęściej są to dawne pałace, bo te łatwo przekształcić w hotele i pensjonaty. Szkoda, że wiele takich perełek architektury nie doczeka remontów, a ich los będzie straszny. Można przecież zabezpieczyć je w formie stałych ruin, bo i takie zwiedziłem.

    Wiekszość miejsc zwiedziłem z fajnym stowarzyszeniem głogowskim "Zwiedzak", gdzie za niewielką odpłatą można sobie wygodnie autokarem zwiedzić dziennie po kilka obiektów. Cena 50 zł za autokar nie jest wysoka, a na pewno niższa, niż paliwo do mojego Szrocika, a i wygoda też nie jest bez znaczenia. Mam już takie trzy wyjazdy za sobą, co nie oznacza, że zaniedbuję moje mniejsze wycieczki Szrocikiem, bo mojemu Suzuki jestem wierny i nie pozwalam mu zardzewieć na parkingu. Dobrze, że paliwo nieco tanieje.

    Dzisiaj w nocy jadę do Warszawy odwiedzić moją rodzinę, bo lata lecą, a i zdrowie nam szwankuje. Obiecałem sobie, że wolę jechać i porozmawiać, niż jechać za jakiś czas na pogrzeb.

    W stolicy spotkam się z Vojtkiem, najpewniej w piątek, bo jutrzejszy dzień przeznaczam na rodzinne ploty. Czekaj więc Vojtek na telefon i szykuj sobie parę godzin na spotkanie i bajery.

                          *

Zamek w Piotrowicach Świdnickich z XVI wieku. Jest zniszczony, ale zajęła się nim Fundacja Chudów, która go powoli remontuje.

                            *

        

                Inne ujęcie zamku.

                          *

        

                          *

Ujęcie mostu ceglanego nad fosą z wodą. Z prawej strony widać stare budynki folwarczne.

                           *

        

   Most nad fosą i brama wejściowa do zamku.

                         *

        

      Baszta narożna zamku - ma ich cztery.

                          *

       Boczne ujęcie zamku od strony fosy.

                          *

        

              Odbicie zamku w wodzie.

                          *

        

Tablica z historią zamku (dworu) na murze budynku przy bramie wejściowej na teren dawnego folwarku. Był to prawdopodobnie budynek dawnego szpitala dla okolicznych mieszkańców.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

BRONISZÓW

czwartek, 05 lipca 2012 13:57

    Kolejnym etapem mojej wędrówki był Broniszów - wieś lokowana w XIII wieku. Jest tam zamek z XIV wieku, szpital, kościół parafialny i wieża dawnego kościoła protestanckiego. Dlatego wart był odwiedzenia.

                          *

        

Brama wejściowa do zamku z ozdobnym portalem.

                          *

        

             Widok na basztę narożną.

                          *

              Zamek - ujęcie z boku.

                            *

        

            Mury i wieża obronna zamku.

                          *

         

                Wieża obronna i mury.

                           *

     Kolejne ujęcie wieży i murów zamkowych.

                          *

   A to już wnętrze zamku i schody na piętro.

                           *

    Schodami w górę. Dawne malowidła ścienne.

                              *

               Stare malowidała ścienne.

                          *

        

Widok na kościół parafialny św. Anny zbudowany w 1376r. Był w kolejnych wiekach przebudowywany.

                           *

        

Wieża dawnego kościoła protestanckiego. Został rozebrany przez proboszcza na cegłę na nową, wypasioną plebanię.

                            *

Wokół wieży zanjduje się cmentarz parafialny. W tle kościół św. Anny.

                              *

        

Figura św. Antoniego z Padwy przy murze kościoła.

                            *

       

        Kaplica bramna w murze kościoła.

                         *

    

      Stary nagrobek na terenie kościoła.

                          *

     

Stara, zabytkowa plebania, niestety opuszczona i niszczejąca. Obok jest nowa i wypasiona.

                           *

             

              Figura Jana Nepomucena.

                            *

     

Dawny szpital dla okolicznej ludności wiejskiej ufundowany przez baronową Katarzynę Skrajski z 1765 r. Obecnie w prywatnych rękach i remontowany. Mieszka w nim stare małżenstwo (ma tam dożywocie), które się nim opiekuje i pilnuje przed wandalami. 

                            *

        

 Kartusz herbowy baronów Skrański nad wejściem do szpitala.

                             *

                Prawa część szpitala.

 

     I to już koniec mojej wędrówki. Pora wracać i szukać nowe, ciekawe miejsca.

                


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  490 891  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

Nazywam się Michał Andrzej Cimek.
Pretenduję na wykształciucha i do "łże-elit" ". Stoję tam gdzie niegdyś ZOMO, bo po przegonieniu tych smutasów pilnuję miejsca, aby nie wrócili. Pochodzę z Głogowa - historycznego miasta nad Odrą na Dolnym Śląsku. Urodziłem się w Lesznie, ale poczęty zostałem w obozie dipisowskim w Niemczech w strefie okupacyjnej amerykańskiej. Przed moim poczęciem rodzice zostali związani świętym węzłem małżeńskim w polskiej misji wojskowej, przez polskiego kapelana wojskowego, który jako stary wiarus lubił sobie deczko golnąć. Jednak wierzę, że przy tak ważnym wydarzeniu jak ślub moich rodziców był trzeźwy. Po przyjeździe w 1946 r. do Polski okazało się, że nasze władze nie czekają z entuzjazmem na powracających ze "złej" strony. Było, minęło, a komuna padła jak pies Pluto na mordę. Jest w tym też odrobina mojej zasługi. Brałem udział w wydarzeniach grudniowych w Szczecinie w 1970 roku, za co zostałem osądzony i zamknięty w więzieniu z czego dwa lata odsiedziałem w Bieszczadach. Nie pretenduję na kombatanta, bowiem w Szczecinie znalazłem się przypadkiem i tak wyszło, że dołączyłem do manifestujących, najpierw z ciekawości, a później już samo poleciało. Z zawodu jestem certyfikowanym terapeutą uzależnień, a z zamiłowania pisarzem, publicystą, krytykiem literackim. Onegdaj pełniłem wiele pożytecznych zawodów, dawałem też sobie w beret. Jak mnie co wkurzy, to piszę komentarze polityczne na...
Ba, mam nawet dwa wysokie odznaczenia państwowe, co już samo w sobie zakrawa na jaja, ale byłem 35 lat honorowym krwiodawcą i PCK o mnie pamiętało. Niestety po ostatnim zawale serca w 2000 r. zabronili mi lekarze honorowego zdawania. Nie trwawię również oszołomów, nawiedzeńców i tzw. "obrońców" krzyża, czyli de fakto obłędnej wizji IV RP Jarkaczki i PiS. Więcej grzechów nie pamiętam...
Mój e-mail: michalc30@wp.pl
link mojego blogu: http://michalc30.bloog.pl

O moim bloogu

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i prz...

więcej...

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i przemyśleń związanych z literaturą i poezją.Nie jest i nie będzie to blog polityczny, bowiem obecna polityka to szambo niegodne opisywania. Co najwyżej, będą jaja z polityków, ale z umiarem. Nie będzie to blog religijny, bowiem jako agnostyk nie chcę się o niej wypowiadać. Podobają mi się blogi o takiej tematyce i chętnie je czytam pod warunkiem, że nie są "nawiedzone" i szkalujące jak "Radio Maryja" padre Rydzyka, czy jak mu tam. Podziwiam też tych, którzy dostąpili łaski wiary, ale się z nią nie obnoszą. Bowiem napisano w Piśmie: Błogosławieni cisi... Góry, wycieczki, ciekawe miejsca i zdjęcia, lieratura i poezja, a także odrobina filozofii, to jest właśnie TO... Dlatego zapraszam na niego wszystkich, którzy blog i mnie zaakceptują. "NON OMNIS MORIAR" jak rzekł Horacy.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 490891
Wpisy
  • liczba: 540
  • komentarze: 9604
Punkty konkursowe: 400
Bloog istnieje od: 3857 dni

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości