Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 821 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

RADOMIERZYCE

wtorek, 28 maja 2013 11:47

   Nie było mnie parę dni na blogu. Zmarł mi wujek i chrzestny zarazem z Poznania, więc towarzyszyłem mu w ostatniej drodze na cmentarzu. Miał już 90 lat, żył godnie i spokojnie, a więc śmierć przyszła we śnie. Do śmierci zachował jasność umysłu i sprawność fizyczną. Chciałbym i ja odejść w taki sposób i nie być ciężarem dla innych. Pogrzeb miał godny i wielu jego dawnych uczniów na nim było. W "Głosie Wielkopolskim" - Liceum Muzyczne zamieściło nekrolog - był przez wiele lat wicedyrektorem tej placówki.

*

 

*

    Pora udać się w dalszą wędrówkę. Z Kliczkowa pojechałem do Radomierzyc nad Nysą przy samej granicy z Niemcami, aby zwiedzić piękny, barokowy pałac na sztucznej wyspie, otoczonej podwójnym pierścieniem Nysy Łużyckiej.

   Pałac został zbudowany w 1722 r. Dzięki zakwaterowaniu w nim króla Ferdynanda Wielkiego w 1745 r. zyskał sławę "Najpiękniejszego Pałacu Łużyc". Był  dwukrotnie remontowany w latach 1856 i 1875 - 1876. Zdwastowany i rozgrabiony w 1945 r. wszedł w posiadanie Skarbu Państwa i powoli niszczał. Obecnie jest w rękach prywatnych i remontowany.

   Pałac zbudowanu w kształcie litery "H". Po jego bokach wybudowano dwa pawilony dla gości, a w narożnikach dwie oficyny. Do pałacu można wjechać przez kamienny most, ale brama wejściowa jest zamknięta z powodu remontu właśnie. Dlatego byłem zmuszony robić jego zdjęcia zza fosy na zoomie.

    Niedaleko pałacu znajduje się młyn wodny z 1700 roku. Obecnie jest w rękach prywatnych, ale można go zwiedzać. Obok niego jest wspaniała restauracja i pokoje gościnne.

*

 

*

 

*

 

*

 

Kartusz herbowy nad bramą wjazdową.

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

Ja na moście, czyli pora na dalszy spacer.

*

Młyn wodny

 

*

 

Inne ujęcie starego młyna.

*

Jaja kwadratowe

 

Nie ma jak własna graba.

*

 

Fiku miku jestem w twoim pamiętniku.

*

 

Każdy sposób dobry.

*

 

Nawiedzona poseł Pawłowicz.

*

    Pora ruszyć w dalszą drogę do zamku Frydland w Czechach. Ale o tym następnym razem...

    Nawet nie zauważyłem, że kolejny rok mi przybył na blogu. O rany, to już sześć lat zmagań z oporem WP materii.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Zabytki Kliczkowa.

wtorek, 21 maja 2013 10:10

    Kliczków, to nie tylko ładny zamek, ale są w nim inne ciekawe zabytki i pewnie jedyny cmentarz koni w Polsce.

    Ciekawe są łużyckie domy o konstrukcji szachulcowej i wiejski kościółek Trzech Króli. Kościółek z XVI wieku  służył kiedyś protestantom, co widać po pewnych elementach wewnątrz. Obecnie służy katolikom, przez co nie popadł w ruinę, tak jak wiele innych ewangelickich kościołów, jakich nie brakuje na Dolnym Śląsku.

*

Cmentarz koni

 

*

 

Najnowszy nagrobek i nasza urocza przewodniczka Krysia.

*

 

*

Domy o konstrukcji szachulcowej

 

*

 

*

 

*

 

*

Kościół Trzech Króli

 

*

 

*

 

Epitafia na murze okalającym kościołek.

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

Epitafium na żelaznym krzyżu.

*

 

*

 

Wejście do kościoła Trzech Króli

 

*

 

Ambona, istne cacko.

*

 

Ołtarz główny - tryptyk Pokłon Trzech Króli.

*

 

Drewnian stelle - ślad protestantów.

*

 

Sceny biblijne - pozostałość protestancka.

*

 

Ołtarz boczny - drewniane epitafium rodziny Rechenberg.

*

 

Chór i organy.

*

 

Tajemnicze drzwi do...

*

    I na tym koniec wędrówki po Kliczkowie. Pora w dalszą drogę do pałacu w Radomierzycach. Ale póki co...

*

Jaja jak berety

  

Nie ma jak majówka w dobrej kompanii.

* 

No to do dzieła Jarek!

*

 

Zacznij od Love Parady.

*

 

Pomnik Lecha Króla.


Podziel się
oceń
1
2

komentarze (9) | dodaj komentarz

KLICZKÓW

środa, 15 maja 2013 10:38

    Pora na kolejną wycieczkę szlakiem dolnośląskich zamków i pałaców. Zacząłem od Kliczkowa, dalej były Radomierzyce nad Nysą. Później niewiadomo kiedy przejechałem granicę z Czechami i zatrzymałem się w Frydlandzie, aby zwiedzić malowniczy zamek. Ostatecznie zakończyłem wędrówkę w Libercu, aby już inną drogą powrócić do domu.

   Kliczków to nieduża wieś nad Kwisą, ale bogata w zabytki. Jednym z nich jest bez wątpienia zamek z XVI wieku, Wcześniej, bo już od 1297 roku, stał tam mniejszy, drewniano-murowany zamek. W XIX wieku został przebudowany i w takiej formie istnieje do dziś.

    Jak to bywa z zamkami, bywał łupiuony przez najeźdźców - Szwedów i w 1945 r. przez "bratnich wyzwolicieli", czyli Armię Sowiecką, ale na szczęście nie został spalony, bowiem radzieccy okrutnie lubowali się w paleniu i niszczeniu zamków i pałaców. Na przestrzeni wieków zmieniał właścicieli, a po wojnie był użytkowany przez Wojsko Polskie, nadleśnictwo, a od 1970 r. przez Politechnikę Wrocławską. W 2001 r. spółka Integer SA zamek wyremontowała. Od 2007 roku mieści się w nim Centrum SPA.

 

Fotoreportarz z zamku w Kliczkowie

 

Brama wejściowa do parku zamkowego.

*

 

Kartusz herbowy na słupie bramnym.

*

 

A to już zamek...

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

Kartusz herbowy jednego z właścicieli.

*

 

*

 

Kolejny kartusz herbowy.

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

Ja na Kliczkowie.

*

 

Pozostałość po PRL.

*

 

*

  

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

Kwadratowe jaja.

 

Były adwokat diabła.

*

 

Don Antonio - Wawelski mędrzec.

*

 

Trzech mędrców.

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

PORA WRACAĆ

środa, 08 maja 2013 14:15

    Pora już wracać z wycieczki do domu, więc z Osetna ruszyliśmy z Miłoszkiem do Wrońca, a dalej przez Niechlów do Głogowa.

    W Wrońcu znajduje się stary kościół protestancki postawiny w latach 1601 - 1603, ale w ruinie. Jak mnie poinformował stary mieszkaniec, to zrujnowany jest już od I Wojny Światowej i nikt go nie remontował. A szkoda.

*

 

Wieża kościoła protestanckiego.

*

 

Z prawej stara kaplica grobna z kamiennymi epitafiami.

*

 

Kaplica grobna w zbliżeniu.

*

 

*

 

*

 

Pora wracać, ostatni rzut okiem na kościół.

*

 

Po drodze nie oparłem się pokusie popatrzenia na stary krzyż pokutny w Niechlowie.

*

    W święta byłem w domu, bo deszczowa pogada nie nastręczała do świętowania, ale w sobotę było słonecznie, więc udałem się w podróż sentymentalną do Żółwina za Międzyrzeczem, aby dawne sprawy pozamykać. Ktoś, kto ma moją pierwszą książkę "Wędrowiec, czyli skrzydlata dusza", może się łatwo domyślić o co chodzi. W moim odczuciu zaległą sprawę załatwiłem połowicznie i mam nadzieję, że uda mi się ją doprowadzić do finału. Ważne, że kontakt nawiązałem i teraz czekam na pomyślny finał. Oby się udało.

*

 

W powrotnej drodze zboczyłem do Bobowicka, gdzie na wysokim brzegu jeziora Bobowickiego znajduje się pałac z początków XIX wieku. Jest w prywatnych rękach i wejście do niego było utrudnione.

    Gdy wracałem, spotkała mnie niemiła przygoda na drodze - pękł mi przewód hamulcowy i... Boże jak na ręcznym hamulcu uciekałem przed rondem na namalowaną wysepkę, aby nie walnąć w oczekujące na wjazd samochody. Udało się, choć kierowcy pukali się w czoło. No cóż, nie wiedzieli co mnie spotkało. Z duszą na ramieniu bocznymi drogami około 100 kilometrów wolno i na ręcznym hamulcu dojechałem do domu. Obiadu już nie jadłem, bo straciłem apatyt z wrażenia. W poniedziałek odstawiłem Szrocika do mechanika, który wymienił przewody na miedziane. Teraz mam hamulce jak żylety.

*

Jaja jak berety

 

Boże! Oby się sen tego pana o władzy nie spełnił.

*

 

Ciekawe, Kwachu zmęczony, czy na bani?

*

 

To wolny Kraj. Każdy świętuje jak potrafi.

*

    W sobotę wyjazd na zwiedzanie zamków, ale o tym kolejnym razem.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Z MIŁOSZKIEM DO OSETNA

piątek, 03 maja 2013 10:11

    Pora pożegnać Bełcz Wielki i udać się w dalszą drogę do Osetna. To miła wieś z sympatycznym kościółkiem parafialnym, który niestety stracił na dawnym uroku po ostatnim remoncie. Widać, że pleban nie bardzo się przejmował jego dawną architekturą i go wyrychtowal na własną modłę... twórczą. Ale kto dziś w naszym kraju księdzu podskoczy? A gdyby jednak, to rozdziobią go kruki i wrony.

    Natomiast dawny dwór obronny, zwany też pałacem, przyciągnął moją uwagę, a i serduszko mi mocniej zapikało. Historia tego dworu sięga 1550 roku. Był w swojej historii wielokrotnie przebudowywany i restaurowany. Po II Wojnie Światowej powrócił do "Macierzy" i był wraz z folwarkiem użytkowany przez PGR. Reszty się można domyślić. Gdy w wyniku radosnej reformy Balcerowicza PGR-y upadły, tak i dwór został opuszczony i powoli niszczeje. Prowadzi do niego bita droga wzdłuż muru do bramy wjazdowej, z której tylko ceglane słupy pozostały, bo elementami z żelaza "zaopiekowali" się złomiarze, którzy stanowią istną plagę.

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

*

 

Nie oparłem się pstrtyknięciu fotki dawnemu kibelkowi dworskiemu, który świadczy o kilkusetletniej historii tej budowli.

*

 

*

 

Dwór z tylnej strony.

*

Ostatni rzut okiem na dwór przed odjazdem.

*

 

Uwidoczniłem również zdjęcie kościoła, ale bez większego entuzjazmu.

*

    I tak ruszyłem w dalszą drogę, bo komu w drogę, temu na pedał gazu i rura... Zatrzymałem się w..., ale o tym następnym razem. 

Jajcarsko i deczko polityczne.

 

Miłuj bliźniego swego jak siebie samego i wspomóż go.

*

 

Pisowski ekspert od pogody - Antoni Wątpiący.

*

 

Wyruszał ci Gowin w pole,

Mimo różnych gróźb i szykan,

By Watykam był Watykan.


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (24) | dodaj komentarz

wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  490 895  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

Nazywam się Michał Andrzej Cimek.
Pretenduję na wykształciucha i do "łże-elit" ". Stoję tam gdzie niegdyś ZOMO, bo po przegonieniu tych smutasów pilnuję miejsca, aby nie wrócili. Pochodzę z Głogowa - historycznego miasta nad Odrą na Dolnym Śląsku. Urodziłem się w Lesznie, ale poczęty zostałem w obozie dipisowskim w Niemczech w strefie okupacyjnej amerykańskiej. Przed moim poczęciem rodzice zostali związani świętym węzłem małżeńskim w polskiej misji wojskowej, przez polskiego kapelana wojskowego, który jako stary wiarus lubił sobie deczko golnąć. Jednak wierzę, że przy tak ważnym wydarzeniu jak ślub moich rodziców był trzeźwy. Po przyjeździe w 1946 r. do Polski okazało się, że nasze władze nie czekają z entuzjazmem na powracających ze "złej" strony. Było, minęło, a komuna padła jak pies Pluto na mordę. Jest w tym też odrobina mojej zasługi. Brałem udział w wydarzeniach grudniowych w Szczecinie w 1970 roku, za co zostałem osądzony i zamknięty w więzieniu z czego dwa lata odsiedziałem w Bieszczadach. Nie pretenduję na kombatanta, bowiem w Szczecinie znalazłem się przypadkiem i tak wyszło, że dołączyłem do manifestujących, najpierw z ciekawości, a później już samo poleciało. Z zawodu jestem certyfikowanym terapeutą uzależnień, a z zamiłowania pisarzem, publicystą, krytykiem literackim. Onegdaj pełniłem wiele pożytecznych zawodów, dawałem też sobie w beret. Jak mnie co wkurzy, to piszę komentarze polityczne na...
Ba, mam nawet dwa wysokie odznaczenia państwowe, co już samo w sobie zakrawa na jaja, ale byłem 35 lat honorowym krwiodawcą i PCK o mnie pamiętało. Niestety po ostatnim zawale serca w 2000 r. zabronili mi lekarze honorowego zdawania. Nie trwawię również oszołomów, nawiedzeńców i tzw. "obrońców" krzyża, czyli de fakto obłędnej wizji IV RP Jarkaczki i PiS. Więcej grzechów nie pamiętam...
Mój e-mail: michalc30@wp.pl
link mojego blogu: http://michalc30.bloog.pl

O moim bloogu

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i prz...

więcej...

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i przemyśleń związanych z literaturą i poezją.Nie jest i nie będzie to blog polityczny, bowiem obecna polityka to szambo niegodne opisywania. Co najwyżej, będą jaja z polityków, ale z umiarem. Nie będzie to blog religijny, bowiem jako agnostyk nie chcę się o niej wypowiadać. Podobają mi się blogi o takiej tematyce i chętnie je czytam pod warunkiem, że nie są "nawiedzone" i szkalujące jak "Radio Maryja" padre Rydzyka, czy jak mu tam. Podziwiam też tych, którzy dostąpili łaski wiary, ale się z nią nie obnoszą. Bowiem napisano w Piśmie: Błogosławieni cisi... Góry, wycieczki, ciekawe miejsca i zdjęcia, lieratura i poezja, a także odrobina filozofii, to jest właśnie TO... Dlatego zapraszam na niego wszystkich, którzy blog i mnie zaakceptują. "NON OMNIS MORIAR" jak rzekł Horacy.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 490895
Wpisy
  • liczba: 540
  • komentarze: 9604
Punkty konkursowe: 400
Bloog istnieje od: 3857 dni

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości