Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 823 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

XV Głogowskie Konfrontacje Literackie (cd)

niedziela, 31 maja 2009 11:53

                   Kolejne dwa dni dla ducha
      Gdy przyszedłem na kolejną imprezę dla mojej skołatanej duszy i oglądałem galerię głogowskich fotografików Basi i Jurka Popielów, nie mogłem się oprzeć pokusie, aby sobie  pstryknąć fotkę z pięknymi poetkami z Ziemi Wielkopolskiej. Nie ma w tym kumoterstwa, choć ja też z tej ziemi pochodzę, ale moje nieokiełznane poczucie piękna i estetyki, aczkolwiek pseudonimy poetek są bardziej z matrixsa i horroru. Bo i jak serce może nie zakołatać na dźwięk ksywek - Chorszy Trup", czy "Ruda Klata". Wiedząc, że nie nadążam nad kobiecą logiką, wolalem nie dociekać skąd takie dość ponure ksywki i kazałem walnąc fotkę. Aparat nie nawalił i....
                           *
      
     Ania (CH.T) i Basia (R.K.) z moją skromną osobą.
                            *  
     Moje serduszko nabrało właściwego rytmu gdy zaczęła się dyskusja dwóch znawców literatury - red. Czesia Markiewicza i Kuby Rawskiego o nieco zapomnianych pisarzach - Iwaszkiewiczu, Białoszewskim i Grochowiaku. Jak to zwykle bywa Czesiu był deczko anty, a Kuba za. Nie powiem, ich spory wniosły nowe spojrzenie na tych pisarzy i mam nadzieję, że sięgnę do ich twórczości, którą ostatnio odłożyłem na półki. A szkoda. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze.
                               *
  
Czesiu Markiewicz i Kuba Rawski ostro dyskutują nad twórczością i nie tylko, zapomnianych pisarzy.
                                 *
     Po burzliwej dyskusji, która podniosła mi nieco ciśnienie, dowaliłem Czesiowi. Ale moja skołatana dusza wróciła na swoje miejsce, gdy zaczęło się spotkanie z poetą - ks. Wacławem Buryłą. To był balsam na moją duszę bożego wedrowca. Ks. Wacław opowiadał o swojej drodze do pisania, zmaganiu się z krytykami, godzeniu kapłaństwa z pisaniem. Barwnie opowiadał, że w swojej parafii "zaraził" wiernych poezją, a jego spotkania z poezją i poetami biją rekordy w frekwencji. Polubiłem wiersze ks. Buryły i odnalazłem w nich te wartości, które sam wyznaję, choć do kościoła mi nie po drodze. Spotkanie z poetą prowadził niezrównany w tych sprawach nasz poeta Krzysiu Jeleń.
                             *
     
Krzysztof Jeleń i poeta ks. Wacław Buryła w chwili duchowej zadumy.
                            *
      
       Poeta zabiera się do czytania swoich wierszy.
                          *
                    Krótka modlitwa
         zerwij z nas wszystkie gazetowe twarze
         porozwalaj telewizyjne sumienia
         jak zamki z piasku

        i przywróć czyste oczy dzieci
        byśmy zasypiali pełni zdziwienia

     To jeden z wierszy poety z tomiku "W szczelinie światła". Wywarł on na mnie duże wrażenia, bo w paru słowach poeta przedstawił naszą obecną rzeczywistość, w której wszystko jest na medialną sprzedaż.
                           *
     Po tej duchowej uczcie zaczął się satyryczny slam na czterowiersz, deczko pikanntny. Przez 20 minut pisaliśmy czterowierszową fraszkę. Slam (sic!) ja wygrałem za fraszkę "Franek dupa". Pewnie przydał mi się trning w komentowaniu wierszykami wpisów na blogach moich przyjaciół. Pełen zdumienia odbierałem nagrodę - lizaka w kształcie serduszka i jajka - Kinder niespodzianki. Kindera dałem wnuczce - był w jajku tygrysek.
     Nim zaczęliśmy pisać wkroczył Piotrek Mosoń w stroju agenta IPN i...
                         *
           
Zdjął go z obrzydzeniem, aby zaszaleć po swojemu.
                         *
          
       Piotrek szaleje i dalej poszło już górki.

     Tak minął kolejny dzień Konfrontacji, który wzbogacił moją skołataną duszę wędrowca. 
     Na trzeci dzień odbyło się wręczenie nagród w konkursach literackich w kategorii poeci ze szkół podstawowych, gimnazjum i szkół srednich, oraz w kategorii open (konkurs główny), czyli dorosłych. Serce się radowało na widok młodych poetów odbierających nagrody, bo to znak, że słowo pisane nie zginie i że nie brakuje nam młodych, wrażliwych ludzi, którzy metaforyczny świat ubierają w słowa i przelewają je na papier.
     Ogłoszenie wyników konkursów poprzedziła multimedialna prezentacja dorobku piętnastu lat istnienia Konfrontacji i ich historii. Była też druga prezentacja zdjęć rodem z "Gwiezdnych wojen". Nie brakło wzruszeń, a nawet łez. Imprezę wzbogacił recital młodego wokalisty i gitarzysty w jednym, który zaśpiewał wiersze Krzysia Jelenia, Jacka Kaczmarskiego i ks. Twardowskiego. Miło się go słuchało i mam nadzieję, że ten młody, wrażliwy chłopak nie wyśpiewał jeszcze swojego ostatniego wiersza. Niestety zabrzmiały słowa jednego z organizatorów Stefana Górawskiego - i tymi słowami uważam Konfrontacje za zakónczone.... No i znowu kolejny rok oczekiwania.
                        *
        
Aby łatwiej umilić sobie czas oczekiwania otrzymałem na pamiątkę okolicznościowe wydanie z wybranymi wierszami i tekstami konkursowymi. Bardzo to miłe, bo posiadam wiele takich wydań z minionych lat.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (27) | dodaj komentarz

XV Głogowskie Konfrontacje Literackie

piątek, 29 maja 2009 13:51

    Nadeszła wiekopomna chwila... Sorki, że tak z Pawlaka, ale ostanio nimi żyłem i czekałem na rozpoczęcie. Bo Konfrontacje, to nie tylko wspaniałe imprezy, ale też spotkania z znanymi literatami, z kolegami i koleżankami po piórze. Przecież ich się nie widuje na codzień. Konfrontacje zaczęły się w środę, ale ja je zacząłem w czwartek, od spotkania z Manuela Gretkowską - znaną pisarką, bardzo miłą i ciepłą osobą, ktora przenosiła nas w świat marzeń, filozofii, metafor i piękna wyrażanego słowem. Poeci i pisarze, to przecież artyści, często żyjący w swoim świecie, bardzo odległym od rzeczywistości, szarości, chamstwa i politycznej hałastry. To także mój świat, moja nisza, moje idaho, ale kudy mi do Gretkowskiej. Choć nieskromnie powiem, ze też mam swoje grono czytelników, którzy lubią moje książki i mój, często narracyjny, i wielowątkowy styl pisania.
    W czsie spotkania pisarka mówiła o swojej twórczości, życiu i przygodzie z politką w Partii Kobiet, której jest teraz honorowym członkiem. Mówiła też o codziennym życiu i problemach z którymi się zmaga. Mówiła o naszej oświacie, która nie spełnia wymogów XXI wieku. O nauczycielach i ubolewała, że są traktowani jako pariasi finansowi. Przecież każdy z nas wie, że program nauczania, zależny od politykierów, nie przystaje do rzeczywistości i nie uczy samodzielnego myślenia i pracy w zespole, a rządowi jokoś trudno zadbać o nauczycielskie zarobki.
         Manuela Gretkowska w trzech ujęciach.
                              *
      
          Manuela Gretkowska zafrasowana.
                            *
        
                     Pisarka zamyślona,
                              *
       
           Pisarka przekonana, że wie o czym mówi.
                               *
     
                 Pisarka w pełni zadowolenia.
                               *
     
       
Uff, nareszcie mogę usiąść, czyli Gretkowska szczęśliwa.
                                  *
     
 Nad sympatyczną pisarką znęcał się Piotr Mosoń - filut
                         okrutny.
                              *
      
     Nie mogłem sobie odmówić zdjęcia z miła pisarką.
                              *
      
Moi znajomi z Konina - poetka Renia, jej mąż Krzysiu i moja  skromna osoba wzrostu raczej nikczemnego.
                              *
     Druga imprezą było ogłosznie wyników konkursu satyrycznego w potyczkach "O Złoty Bucior". Wpłynęło na konkurs ponad sześćdziesiąt prac, a nasi koledzy po piórze i organizatorzy zarazem, przedtawiali je w wersji kabaretowej. Śmiechu było co niemiara.
                              *
      
Bartek, Krzysiu i Piotrek znęcaja się nad chorym i próbuja go rozśmieszyć. Pacjent popadł w melancholię i okrutny smutek go ogarnął.
                                 *
      
      Oberwało się i Krzysiowi, więc na kolanach klęczał przed sympatyczną i ładną pielęgniarką, aczkolwiek po kolorze paska widać, że to była położna. Czyżby Krzyś cierpiał na jakieś dolegliwości kobiece?
              (ciąg dalszy nastąpi niebawem)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Maluczko, maluczko...

sobota, 23 maja 2009 13:57

      Staram się unikać wpisów o polityce, ale nie zawsze mi to wychodzi. Nie wychodzi, albowiem głupota politykierów jest tak wielka, że gdyby miała ona skrzydła, to bractwo fruwałoby niczym chmara wron nad wysypiskiem śmieci. Mnie też nieraz puszczają emocje i wtedy sobie folguję, aby swoje samopoczucie poprawić.
     Na szczęście staram się zajmować swoimi sprawami, które sprawiają mi przyjemność, wprowadzają w dobry nastrój i wzbogacają moją duchowość. Czekam więc z niecierpliwością na Głogowskie Konfrontacje Literackie, które się zaczynają w środę. Już tak sobie ułożyłem swoje zajęcia, że od czwartku będę mógł w nich uczestniczyć, bo właśnie od czwartku zaczynają się imprezy na których nie tylko wypada, ale trzeba być. Nie mówię już o spotkaniach z kolegami i koleżankami "po piórze". Oczywiście, że napiszę o nich i ciekawymi fotkami relację opatrzę.
    Otrzymałem również pierwszą partię mojej pierwszej książki "Wędrowiec czyli skrzydlata dusza". Okazało się, że jest jeszcze trochę egzemplarzy w bibliotece, która współorganizowała konkurs literacki, pokłosiem którego było wydanie mojej książki za zdobycie pierwszego miejsca. Ponieważ te 10 sztuk rozeszło się tego samego dnia, w którym je otrzymałem, więc zamówiłem kolejną dziesiątkę - odpłatnie oczywiście. No i gdyby ktoś z Was miał ochotę ją nabyć, to proszę o kontakt przez pocztę. Może być to ważne dla tych, co posiadają moje dwie kolejne książki, gdyż te trzy razem stanowią całość tryptyku "W poszukiwaniu przepitego czasu".
    Cieszę się rownież, że moje książki dochodzą do Was bez problemów, nawet do Wiednia dla Promyczka. No i mój wnuczek Miłoszek rośnie zdrowo i kocha dziadka.
     
      


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Witajcie Rebiata

środa, 20 maja 2009 9:57

      Zostałem wręcz przymuszony do odebrania Kreativ Bloggera i nominowania kolejnych przyjaciół do tego wyróżnienia. Ponieważ tych KB dostałem - od Czarnejwrony, Promyczka1, Krainymagii i chyba jeszcze od kogoś, więc nominuję moich wszystkich znajomych z moich ulubionych blogów.
                           *
               
        I słowo więc stało się ciałem. Amen.
                          *
    Zostałem mile zaskoczony propozycją kopiowania z blogu moich bieszczadzkich zapisków o Zakapiorach na nowopowstającą stronę informacyjną o Bieszczadach właśnie. Administrator ma też dać link mojego blogu, aby wszyscy mogli na niego wchodzić. To bardzo miła propozycja i traktuję ją jako pewne wyróżnienie dla mojego pisania. Przyjąłem ją, bo deczko próżny jestem. Mam nadzieję, że z nami pozostanie po staremu i nikt nie będzie mnie tytułował "Panie Redaktorze". No, chyba, że dla jaj.
                            *
     A teraz o czymś, czego nie lubię, czyli deczko o polityce. Mnie co prawda ona dynda wielkim kalafiorem, ale chodzi o to, że poczułem się fatalnie, gdy Lech Wałęsa, b.Prezydent RP, postać ogromnie zasłużona dla upadku komuny, który był ostanimi czasy opluwany i pomawiany przez małych ludzików z gatunku plwaczy, przez takie gówniane zera właśnie skumał sie z jakimś Libertasem. Ja wtedy broniłem Lecha na moim blogu. Broniłem, mimo, że z jego prezydentury nie byłem zadowolony, wręcz na nią wkurzony.
     Nie potrafię zrozumieć co może noblistę łączyć z jakimiś skrajnie  prawicowymi popłuczynami - panem Bederem, Zawiszą (nie czarnym, a Arturem) i szemranym biznesmenem irlandzkim Ganley'em, twórcą Libertasu. Ponoć bierze nawet Lechu za każde spotkanie po 100 tysięcy euro.
     Nie rozumiem, dlaczego nasz noblista zamiast zająć się walką z głodem na świecie, niezrozumiałymi wojnami, dyktaturą, lamaniem praw człowieka, etc..., rozmienia się na drobne i psuje swój image. Bycie noblistą, to nie tylko przywileje, ale i obowiązki. Bo przecież szlachectwo do czegoś zobowiązuje. I tego właśnie nie jestem w stanie pojąć, tak jak nie pojmowałem jego "nie chcem, a muszem, jestem za, a nawet przeciw", czy skakanie z nogi prawej na lewą, albo odwrotnie. Dlatego jest mi wstyd za niego. Po prostu wstyd. Więc dla poprawy własnego samopoczucia napisałem taki mały aforyzm;
                          *
            Czy Wałęsa związał się z Libertasem 
                 Dla przekory, czy za kasę?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Błogosławieni Cisi....

niedziela, 17 maja 2009 12:13

     Albowiem oni posiądą Królestwo Niebieskie. Coś w tym stylu napisano w Piśmie. Pragnę jednak uspokoić moich przyjaciół, że póki co, świadomie i z premedytacją nie wybieram się na Niebieskie Połoniny, ale na te bardziej wymierne i namacalne, bo bieszczadzkie. No i mam taką małą wadę, że chcę sobie jeszcze trochę pożyć, parę marzeń zrealizować i kilka pięknych miejsc zobaczyć, ale zdaję sobie sprawę, że niezbadane są ścieżki Pana i krętymi dróżkami chadza jego łaska. Jednak Najwyższy jak widać mnie nie opuszcza i ma wobec mnie jakieś swoje zakapiorskie zamierzenia.
     W poprzednim wpisie wkurzałem się nad mizerią transportu drogowego i szynowego, bo nieszczęścia chodzą zawsze parami. Mizerią, która pozbawia takich maluczkich i niezmotoryzowanych jak ja, szybkiego dojazdu w moje ukochane Bieszczady. Pan Bóczek, albo Madonna Bieszczadzka, chyba wzruszyli się nad moja dolą i pomogli mi rozwiązać ten problem. Ja nie wierzę w bezpośrednie cuda, ale w pewną łaskę, która na nas spływa za pomocą innych ludzi jakich spotykamy na swojej drodze życia, bo Człowiek jest przecież Spotkaniem. I taka osobą jest Alenka Zakapiorka, która zaproponowała mi wyjazd wraz z nimi z Wrocławia do jej bieszczadzkich włości.
     Nie muszę chyba pisać z jaką radością przyjąłem tę wiadomość, którą przeczytałem w komentarzach. Jednak Bieszczadzkie Madonny mnie nie opuściły i spowodowały, że zaraz zadzwoniła do mnie Alenka z Germanii i swym miłym, ciepłym głosem potwierdziła swoją propozycje, dodając, że jej Książę nawet załatwił większy samochód na tę okazję. Widać, że los i Opatrzność mi sprzyjają. Pozostaje mi tylko uzgodnić szczegóły i w drogę. Nie ukrywam, że te pięć tygodni do wyjazdu będą mi się dłużyć jak biesy. Nie muszę dodawać, że moja wiara w dobro Człowieka nie została zachwiana.

     Dostałem dwie nominacje do Kreatiw Bloggera od Janeczki z krainamagii i Bożenki - promyczek1. Jednak nie mogę skopiować tego logo i umieścić je u siebie, i nominować kolejnych. Ciagle mi wyskakują komunikaty, że nie można kopiować z tych blogów. Mówi się trudno, ale dziękuję. Wobec teego mam prośbę. Nie nominujcie mnie już do niczego, bo jestem skromnym człowiekiem i na zaszczyty nie liczę. Takie nominacje są miłe, ale też kłopotliwe dla mnie. Zwłaszcza, gdy nie mogę się wywiązać z pewnych zobowiązań, które z tych nominacji wynikają.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  490 910  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O mnie

Nazywam się Michał Andrzej Cimek.
Pretenduję na wykształciucha i do "łże-elit" ". Stoję tam gdzie niegdyś ZOMO, bo po przegonieniu tych smutasów pilnuję miejsca, aby nie wrócili. Pochodzę z Głogowa - historycznego miasta nad Odrą na Dolnym Śląsku. Urodziłem się w Lesznie, ale poczęty zostałem w obozie dipisowskim w Niemczech w strefie okupacyjnej amerykańskiej. Przed moim poczęciem rodzice zostali związani świętym węzłem małżeńskim w polskiej misji wojskowej, przez polskiego kapelana wojskowego, który jako stary wiarus lubił sobie deczko golnąć. Jednak wierzę, że przy tak ważnym wydarzeniu jak ślub moich rodziców był trzeźwy. Po przyjeździe w 1946 r. do Polski okazało się, że nasze władze nie czekają z entuzjazmem na powracających ze "złej" strony. Było, minęło, a komuna padła jak pies Pluto na mordę. Jest w tym też odrobina mojej zasługi. Brałem udział w wydarzeniach grudniowych w Szczecinie w 1970 roku, za co zostałem osądzony i zamknięty w więzieniu z czego dwa lata odsiedziałem w Bieszczadach. Nie pretenduję na kombatanta, bowiem w Szczecinie znalazłem się przypadkiem i tak wyszło, że dołączyłem do manifestujących, najpierw z ciekawości, a później już samo poleciało. Z zawodu jestem certyfikowanym terapeutą uzależnień, a z zamiłowania pisarzem, publicystą, krytykiem literackim. Onegdaj pełniłem wiele pożytecznych zawodów, dawałem też sobie w beret. Jak mnie co wkurzy, to piszę komentarze polityczne na...
Ba, mam nawet dwa wysokie odznaczenia państwowe, co już samo w sobie zakrawa na jaja, ale byłem 35 lat honorowym krwiodawcą i PCK o mnie pamiętało. Niestety po ostatnim zawale serca w 2000 r. zabronili mi lekarze honorowego zdawania. Nie trwawię również oszołomów, nawiedzeńców i tzw. "obrońców" krzyża, czyli de fakto obłędnej wizji IV RP Jarkaczki i PiS. Więcej grzechów nie pamiętam...
Mój e-mail: michalc30@wp.pl
link mojego blogu: http://michalc30.bloog.pl

O moim bloogu

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i prz...

więcej...

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i przemyśleń związanych z literaturą i poezją.Nie jest i nie będzie to blog polityczny, bowiem obecna polityka to szambo niegodne opisywania. Co najwyżej, będą jaja z polityków, ale z umiarem. Nie będzie to blog religijny, bowiem jako agnostyk nie chcę się o niej wypowiadać. Podobają mi się blogi o takiej tematyce i chętnie je czytam pod warunkiem, że nie są "nawiedzone" i szkalujące jak "Radio Maryja" padre Rydzyka, czy jak mu tam. Podziwiam też tych, którzy dostąpili łaski wiary, ale się z nią nie obnoszą. Bowiem napisano w Piśmie: Błogosławieni cisi... Góry, wycieczki, ciekawe miejsca i zdjęcia, lieratura i poezja, a także odrobina filozofii, to jest właśnie TO... Dlatego zapraszam na niego wszystkich, którzy blog i mnie zaakceptują. "NON OMNIS MORIAR" jak rzekł Horacy.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 490910
Wpisy
  • liczba: 540
  • komentarze: 9604
Punkty konkursowe: 400
Bloog istnieje od: 3857 dni

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości