Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 823 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Leszno - Lapidarium

czwartek, 26 kwietnia 2012 12:08

    Nim zacznę pokazywać fotki z lapidarium w Lesznie, chciałbym podziękować Alence, za odkurzenie moich książek i bardzo miłe słowa na mój temat. Dziekuję też za miłe memu sercu komentarze na blogu Alenki pod jej wpisem o mnie. Dobrze mieć takich Przyjaciół, którzy pamiętają. Jeszcze raz Alenko dziękuję. Oczywiście, że jesteś(cie) na pierwszym miejscu, gdy kolejną książkę skończę i wydam. Ale to jeszcze trochę potrwa.

    O polityce nie piszę, bo nie ma o czym. Jednak rozbawila mnie manifestacja w obronie TV Trwam, której nie rozumiałem. Mam w pakiecie "TV Trwam", której nie oglądam, ale mam. A co! Nie słyszałem też, aby ktokolwiek chciał ją likwidować. A jak papcio Rydzyk chce wejść na jakąś platformę, to niech uporządkuje swoje finanse i napisze poprawny wniosek. Bo jakoś jego nazwisko nie robi większego wrażenia na KRRiT.

    Najbardziej rozbawił mnie gest pojednania Jaro Kaczyniaka w kierunku jego przeciwnika Zbiga Ziobry. Oj działo się działo - rąsia, rąsia, buzi, buzi i potok kadzielnych słów. Ziobro zbaraniał i próbował coś w tym stylu wydukać. Wyszło mu średnio, bo nagłośnienie mu siadło i okrutna chrypa go złapała. Było miło, się skończyło i jest jak zwykle, czyli patrzenie na siebie spode łba i słowa, które nie niosą miłości pięknej i czystej. Tylko wierni pretorianie z PiS uwierzyli w szczere intencje swojego prezesa Jaro. Cóż, wiara czyni cuda...

    A teraz powrót do Leszna, do lapidarium na terenie dawnego kościoła luterańskiego, a obecnie katolickiego św. Krzyża. Szkoda, że nadgryzione zębem czasu.

                           *

 

                          *

                        *

                        *

      

                       *

                         *

                       *

                        *

                       *

                         *

                        *

                        *

                        *

         

                       *

        

                         *

                        *

    Nie będę opisywał płyt nagrobnych, epitafijnych i strzelistych nagrobków kamiennych. Każdy przecież odróżni epitafium od nagrobka. Mam jednak nadzieję, że z czasem lapidarium odzyska dawny urok. Taki, jaki pamiętam z dzieciństwa.

    Następne wpisy będą z Kożuchowa, gdzie byłem z wnuczką Karolinką w minioną sobotę. To znaczy Karolinka była u ojca i dziadków, a ja z aparatem chodziłem po Kożuchowie i uwidaczniałem zamek, kościoły, fosę, mury obronne i wiele innych ciekawych miejsc.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Powrót do korzeni

czwartek, 19 kwietnia 2012 11:39

    W minioną sobotę odwiedziłem moje rodzinne miasto Leszno. Urodziłem się w nim i mieszkałem pięć lat. Od ponad sześdziesięciu mieszkam już w Głogowie i to on jest moim haimatem, czyli Małą Ojczyzną. Nie utożsamiam się już z wielkopolskim Lesznem, ale mam do niego dużo sympatii i szacunek. Mam też wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa. A było ono w Lesznie wspaniałe.

    Będąc w Lesznie odwiedziłem kościół św. Krzyża, który wcześniej był kościołem luterańskim (protestanckim), gdyż Leszno do wojny było miejscem trzech religii - katolickiej, protestanckiej i żydowskiej. Ludzie z tych wyznań żyli sobie w przyjaznej symbiozie i dopiero czas okupacji to zniszczył. Dzisiaj po tamtym Lesznie pozostały jedynie wspomnienia, dawna, nieczynna już synagoga i katolickie kościoły.

    Kościół św. Krzyża jest położony nieopodal Placu Metziga i oprócz ciekawej bryły architektonicznej są na jego murach kamienne epitafia dawnych wyznawców i wspaniałe lapidarium - płyty epitafijne na murze okalającym kościół w wysmukłe nagrobki na jego terenie.

    Swoje wspomnienia zacznę od zdjęć kościoła, a w następnym opublikuję zdjęcia zabytkowego lapidarium.

                            *

        

           Kościół św. Krzyża w Lesznie.

                         *

           Epitafia na morze kościoła.

                         *

            Kolejne płyty z epitafiami.

                         *

     Epitafia przy bocznym wejściu do kościoła.

                          *

           Następne epitafia na murze.

        

            Wejście główne do kościoła.

                         *

    Ujęcie bocznej strony kościoła z epitafiami.

                          *

              Kolejne płyty na kościele.

                          *

        

              Boczne ujęcie kościoła.

                         *

  Dawna pastorówka, obecnie budynek parafialny.

                          *

    I to na razie koniec mojej prezentacji. Z kościoła pojechałem do mojej cioci Krysi, która prowadzi drzewo genealogiczne nasze rodziny i zna dobrze jej historię. Już jako dziecko prowadziła dziennik (pamiętnik), w którym zapisywała ważne fakty losów naszej rodziny. Ja też publikuję i zbieram losy mojej rodziny, więc z ciocią Krysią (siostrą mojej nieżyjącej mamy) mamy wspólną pasję. Zbiory cioci uzupełniam zdjęciami miejsc, gdzie moja rodzina żyła. We wcześniejszych wpisach je publikowałem.

     Kocham moją Polskę. Polskę tolerancyjną i daleką od głupiego rozpolitykowania, opluwania i kłamliwych inwektyw pod adresem przeciwników. Polskę w której nie ma paranoicznych spiskowych teorii. Taką Polskę, która była kiedyś w Lesznie i w wielu miastach naszego kraju. Lubię Polskę, w której kocha się człowieka, ludzi, którzy podzielą się dobrym słowem i uśmiechem.

    Tak Halszko, zgadzam się z tobą w całej rozciągłości, że obaj lubimy wędrować i podziwiać - Ty twory przyrody, a ja dzieła ludzi. I bardzo dobrze, bo niezamierzenia się fajnie uzupełniamy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Dwie Polski

piątek, 13 kwietnia 2012 16:15

    Mam niesmak po uroczystościach upamiętniających drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej w wykonaniu PiS i jego "ludu smoleńskiego". Takich manifestacji politycznych, pełnych nienawiści do Rządu, Premiera. Prezydenta dawno nie widziałem. No cóż, Jaro Kaki upaja się podziałem Polski i społeczeństwa na prawdziwych i nieprawdziwych Polaków. Ja niestety jestem w grupie "nieprawdziwków.

    Zupełnie inaczej wyglądały obchody rocznicy ze strony rządowej. Były pełne powagi, zadumy, bez zbędnych, napuszonych słów, które gówno znaczą, bez nienawiści i hipokryzji. I to jest moja Polska. Polska, którą szanuję, cenię i kocham. Polska, w której odkrywam prawdziwe perełki architektury i naszej kultury. Odkrywam, gdyż wiszą mi Kanary i rozgrzane do erotycznej czerwoności Hawaje, czy Haiti (bardziej kumaci szybko zorientują się, że posiłkowałem się monologiem Dymnego "Na przykład Kowalski").

    Jedną z takich perełek jest drewniany, holenderski wiatrak w Kiekrzu...

                        *

       

            Wiatrak deczko z profilu.

                        *

         

Tablica informacyjna wykonana przez rzeźbiarza Tadeusza, który jest kierownikiem, kusztoszem tego wiatrakowego muzeum.

                         *

        

Makieta wiatraka, jeszcze opatulona folią na zimę, bo wiatrak otwierają od jutra, czyli 1 kwietnia.

                          *

A to już wnętrze wiatraka z tajemniczymi maszyneriami młynarskimi. Niby wiatrak był zamknięty, ale Tadeusz to kumpel mojego kuzyna Wojtka i...

                          *

        

           Kolejna maszyneria młynarska.

                          *

        

            Pewnie jakieś mieszadło?

                         *

       

         Podziwiałem kolejne urządzenie.

                        *

       

                   Kolejne.....

                          *

Drewniane koła zębate, które poruszają inne urzadzenia.

                          *

           Kolejne tajemnicze urządzenia.

                          *

        

                To już w zbliżeniu.

                         *

       

      W młynie były też rzeźby Tadeusza.

                          *

         

A to już teren wiatraka z piecem chlebowym, który Tadeusz sam wypieka. Jednorazowo mieści się 6 bochnów.

                         *

        Skalny ogródek z rzeźbą Tadeusza.

                         *

        

Zmyślna wędzarnia pana Tadzia. Już czuję smak wędzonej, swojskiej kiełbasy.

                            *

       

Pracownia Tadeusza i jego rzeźba - wykorzystał naturalny "wyrób" natury dodając dłutem to i owo.

                          *

       Kolejne rzeźby w pracowni Tadeusza.

                        *

     I to już koniec wedrówki po młynie, pracowni i terenie posiadłości Tadzia. Bo to na jego ziemi stoi wiatrak. Tadeusz często urządza jakieś okolicznościowe imprezy z degustacją własnego chleba i  wędlin.

     Z żalem opuściłem gościnnego rzeźbiarza Tadzia, który obdarował mnie pękiem mięty suszonej w wiatraku. Na lepsze trawienia, zaparcia, wiaterek...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

Sezon rozpoczęty

piątek, 06 kwietnia 2012 13:04

   ZDROWYCH, SPOKOJNYCH I SZCZĘŚLIWYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH, SMACZNEGO JAJKA, SPEŁNIENIA WSZYSTKICH MARZEŃ I MOKREGO DYNGUSA ŻYCZĘ WSZYSTKIM PRZYJACIOŁOM, ZNAJOMYM I NIEZNAJOMYM, WROGOM TEŻ.

*

    Jak pisałem wcześniej, pognałem do Poznania aby odwiedzić kuzyna i zrobić parę zdjęć. No i przy okazji zamontować sobie nową antenę na szybie w swoim "Szrociku", bo ta stara odbierała tylko "Radio Maryja", a i to jak zaskoczyła na dziurach w drodze. Jak się domyślacie, to nie jestem zwolennikiem tego radia, a już jego dyra Tadzia R. w szczególności. Kuzyn spisał się na medal, antena odbiera jak diabli, zaprogramowałem sobie sześć stacji i szafa gra. Szrocik po przygotowaniach wiosennych też sobie świetnie radzi na trasie i po mieście.

     W Poznaniu odwiedziłem mojego wujka Marysia (chrzestnego), który niedawno skończył 89 lat, ale jest sprawny intelektualnie jak diabli. Ma dwa fakultety, historyka i prawnika, oraz specjalności prawnicze sędziego i radcy prawnego. Lubię z nim rozmawiać o historii naszej rodziny, a nie była ona dla niej zbyt łaskawa.

    W pobliżu opery poznańskiej znajduje się pomnik upamiętniający śmierć wielkopolskich żołnierzy Polski Walczącej, czyli Armii Krajowej. Na kilkudziesięciu płytach z tabliczkami nazwisk zabitych, zamordowanych w katowniach gestapo i obozach koncentracyjnych odnalazłem tabliczkę z nazwiskiem mojego dziadka Michała Kopecia - żołnierza AK z obwodu "Lelek" w Lesznie. Przeszedł obóz karno-śledczy gestapo w Żabikowie, KL Gross Rosen i KL Mitelbau-Dora, skąd już nie wrócił. O dziadku już kiedyś pisałem.

                            *

      Pomnik Żołnierzy AK niedaleko opery.

                           *

         

Tablica z nazwiskami akowców - w prawym dolnym rogu jest tabliczka z nazwiskiem dziadka Michała.

                            *

    Tabliczka z nazwiskiem dziadka w zbliżeniu.

                          *

Widok na tablice pamiątkowe z nazwiskami akowców.

                           *

     Inne ujęcie kolejnych tablic pamiątkowych.

                          *

     Kuzyn mieszka w Kiekrzu, w części przyłączonej do poznańskich Jeżyc. Jest tam piękne Jezioro Kierskie, zabytkowy kościoł na wzgórzu i cmetarz parafialny za kościołem. Z terenu kościoła widać jezioro, a z cmentarza ulicę poniżęj. Rzadko widduje się cmentarze położone znacznie wyżęj od ulic. Coś takiego widziałem w Lwowie - Cmentarz Łyczakowski.

                           *

       

Schody do kościóła św. Michała Archanioła w Kiekrzu.

                        *

        

  Kaplica cmentarza prafialnego obok kościoła.

                         *

              Ołtarz główny kościoła.

                         *

         

         Ołtarz boczny z lewej strony nawy.

                         *

        

      Drugi ołtarz z prawej strony bocznej nawy.

                           *

     Grobowiec na cmentarzu za kościołem.

                        *

         Drugi stary grobowiec rodzinny.

                         *

        

     Stary kamienny nagrobek za kościołem.

                         *

        

Widok kościoła z boku - przy nim pomnik Jana Pawła II.

                         *

Widok kościoła od strony cmentarza parafialnego.

                         *

     Samotny biały żagiel na Jeziorze Kierskim.

                           *

Widok na część Jeziora Kierskiego - odpływające Kaczory... mam nadzieję że na zawsze.

                          *

A to już najnowszy nabytek mojego kuzyna Wojtka. Motor składak z silnikiem samochodowym o pojemności 1,4 litra. Kupił go po moim wyjeździe. Jeszcze tylko drobna kosmetyka, rejestracja i w drogę.

  

     Kolejnym razem opublikuję zdjęcia starego holenderskiego wiatraka w Kiekrzu, rzeźb miejscowego rzeźbiarza Tadeusza i otoczenia wiatrka. Tadeusz jest wlaścicielem tej posesji, kierownikiem i kustoszem muzem - wiatraka i....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (25) | dodaj komentarz

wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  490 911  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O mnie

Nazywam się Michał Andrzej Cimek.
Pretenduję na wykształciucha i do "łże-elit" ". Stoję tam gdzie niegdyś ZOMO, bo po przegonieniu tych smutasów pilnuję miejsca, aby nie wrócili. Pochodzę z Głogowa - historycznego miasta nad Odrą na Dolnym Śląsku. Urodziłem się w Lesznie, ale poczęty zostałem w obozie dipisowskim w Niemczech w strefie okupacyjnej amerykańskiej. Przed moim poczęciem rodzice zostali związani świętym węzłem małżeńskim w polskiej misji wojskowej, przez polskiego kapelana wojskowego, który jako stary wiarus lubił sobie deczko golnąć. Jednak wierzę, że przy tak ważnym wydarzeniu jak ślub moich rodziców był trzeźwy. Po przyjeździe w 1946 r. do Polski okazało się, że nasze władze nie czekają z entuzjazmem na powracających ze "złej" strony. Było, minęło, a komuna padła jak pies Pluto na mordę. Jest w tym też odrobina mojej zasługi. Brałem udział w wydarzeniach grudniowych w Szczecinie w 1970 roku, za co zostałem osądzony i zamknięty w więzieniu z czego dwa lata odsiedziałem w Bieszczadach. Nie pretenduję na kombatanta, bowiem w Szczecinie znalazłem się przypadkiem i tak wyszło, że dołączyłem do manifestujących, najpierw z ciekawości, a później już samo poleciało. Z zawodu jestem certyfikowanym terapeutą uzależnień, a z zamiłowania pisarzem, publicystą, krytykiem literackim. Onegdaj pełniłem wiele pożytecznych zawodów, dawałem też sobie w beret. Jak mnie co wkurzy, to piszę komentarze polityczne na...
Ba, mam nawet dwa wysokie odznaczenia państwowe, co już samo w sobie zakrawa na jaja, ale byłem 35 lat honorowym krwiodawcą i PCK o mnie pamiętało. Niestety po ostatnim zawale serca w 2000 r. zabronili mi lekarze honorowego zdawania. Nie trwawię również oszołomów, nawiedzeńców i tzw. "obrońców" krzyża, czyli de fakto obłędnej wizji IV RP Jarkaczki i PiS. Więcej grzechów nie pamiętam...
Mój e-mail: michalc30@wp.pl
link mojego blogu: http://michalc30.bloog.pl

O moim bloogu

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i prz...

więcej...

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i przemyśleń związanych z literaturą i poezją.Nie jest i nie będzie to blog polityczny, bowiem obecna polityka to szambo niegodne opisywania. Co najwyżej, będą jaja z polityków, ale z umiarem. Nie będzie to blog religijny, bowiem jako agnostyk nie chcę się o niej wypowiadać. Podobają mi się blogi o takiej tematyce i chętnie je czytam pod warunkiem, że nie są "nawiedzone" i szkalujące jak "Radio Maryja" padre Rydzyka, czy jak mu tam. Podziwiam też tych, którzy dostąpili łaski wiary, ale się z nią nie obnoszą. Bowiem napisano w Piśmie: Błogosławieni cisi... Góry, wycieczki, ciekawe miejsca i zdjęcia, lieratura i poezja, a także odrobina filozofii, to jest właśnie TO... Dlatego zapraszam na niego wszystkich, którzy blog i mnie zaakceptują. "NON OMNIS MORIAR" jak rzekł Horacy.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 490911
Wpisy
  • liczba: 540
  • komentarze: 9604
Punkty konkursowe: 400
Bloog istnieje od: 3857 dni

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości