Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 823 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

ZŁOTORYJA - KOPALNIA ZŁOTA

poniedziałek, 31 grudnia 2012 11:02

ŻYCZĘ WSZYSTKIM ABY W NOWYM 2013 ROKU BYŁY SAME ZDROWE I SZCZĘŚLIWE DNI BEZ KRYZYSU, Z MĄDRYMI POLITYKAMI, BEZ NIENAWIŚCI I POGARDY.

                          *

     Moje nogi zaniosły mnie do Złotoryi, ciekawego miasteczka z zabytkami. Jedną z atrakcji wędrówki było zwiedzanie kopalni złota "AURELIA", która powstała w 1660 r. Obecnie w kopalni już się złota nie wydobywa, ale aby upamiętnić dawne złote eldorado, co roku odbywają się nad zalewem zawody płukaczy złota.

    Kopalnia ma swoją ciekawą, ale dość makabryczną legendę. Dawno temu, gdy gwarkowie wydobywali złoto, to pewien mnich obłożył ich dziesięciną. Gwarkowie płacili, ale gdy pazerny mnich zaczął się domagać coraz większych danin, to postanowili go zabić. Zwabiono go do kopalni i w bocznym wyrobisku został zabity, ale przed śmiercią obłożył klątwą kopalnię. Dlatego co jakiś czas słychać z niej makabryczny krzyk, po którym ciarki po plecach przechodzą.

    Złoto wybierano jeszcze w XX wieku i jak fama niesie, to wycofujący się w 1945 r. Niemcy zasypali niektóre korytarze, co może wskazywać, że są tam schowane jakieś dolnośląskie skarby. Niestety, do tej pory nikt się do nich nie dokopał, ale może kiedyś... 

                           *

  

                         *

  

                         *

  

                        *

  

                        *

  

                         *

           

                         *

           

                       *

  

                        *

  

                        *

           

                         *

           

                       *

           

A to już moja skromna osoba po wyjściu z kopalni.

                        *

  

A to muzeum złota, które zwiedziliśmy - jest posadowione przy starych murach obronnych.

                          *

             Komentarz polityczny

 

  

I tego sobie też życzę... I pewnie nie będę odosobniony.


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (21) | dodaj komentarz

WĄWÓZ MYŚLIBORSKI

środa, 26 grudnia 2012 11:34

    Drugi dzień świąt i trochę luzu, bo w wigilię i pierwszy dzień świętowałem z dziećmi i wnukami. Oj było rojno i gwarno bo ludków przyszło deczko. Jak zwykle moja ślubna Renia przesadziła z zakupami, co znowu nie jest niczym szczególnym, bo tak jest co roku. Tylko ja bieula, jak ten dromader dźwigałem torby, obrabiałem karpie i gotowałem bigos po zakapiorsku. Smalić to - bigos pójdzie w słoiki, wędlina do zamrażarki i będzie na Nowy Rok z naddatkiem. Czyli na zaś, jak mawiają moje ziomy z Wielkopolski.

    A teraz trochę lata tej "zimy", czyli wyprawa do Wąwozu Myśliborskiego niedaleko Jawora. Jest tam rezerwat przyrody od 1962 roku i wspaniały szlak ścieżką dydaktyczną wzdłuż potoku Jawornik, a później szczytem wąwozu. Dla kochających przyrodę, to uczta dla oczu i duszy. Na szlaku znajdują się "stacje męki Michała", czyli przystanki z tablicami poglądowymi, aby lepiej poznać środowisko Pogórza Kaczawskiego. Przed ostanią stacją mojej męki jest polana, a z niej wspaniały widok na pałac rodziny von Prittwitz z 1859 r. który jest w rękach prywatnych i obecnie remontowany. Tak, że nie brakowało i dla mnie atrakcji.

                            *

  

  

Budynek dyrekcji parku i schronisko dla wycieczek.

                           *

           

    "Groźna" baszta przy wejściu do wąwozu.

                         *

           

                         *

           

                        *

           

                         *

  

                        *

           

                         *

          

                       *

           

                          *

          

                        *

  

    Koniec szlaku i polana z widokiem na pałac.

                          *

  

                Pałac w zbliżeniu.

                        *

  

                         *

  

                         *

  

Kartusz herbowy z herbami Fryderyka i Gertrudy Prittwitz.

                        *

  

                        *

  

          Inne ujęcia pałacu Prettwitzów.

           ****************

             Komentarz polityczny.

         

                  To przez Tuska.


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (25) | dodaj komentarz

Wierzbna - krzyże pokutne

czwartek, 20 grudnia 2012 14:11

ZDROWYCH, SPOKOJNYCH, SZCZĘŚLIWYCH I OBFITYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA DLA WSZYSTKICH PRZYJACIÓŁ BLOGOWYCH, ZNAJOMYCH I NIEZNAJOMYCH, ORAZ MOIM WROGOM ŻYCZĘ.

 

 

    I OBY NAM SIĘ DARZYŁO I ZISZCZYŁO.

                          

    Ostatnim etapem mojej wędrówki po Wierzbnej były krzyże pokutne, a dokładnie siedem krzyży. Każdy z nich ma swoją historię, które obrosły w legendę. Krzyże stawiano w miejscu zbrodni z wyrytym narzędziem mordu.

    Pieć stoi w parku na terenie dawnego opactwa cystersów - zostały przeniesione z różnych w polu w jedno miejsce. Dwa z nich mają kształt krzyża maltańskiego, a pieć łacińskiego. Te pięć, które stoją w jednym miejscu maja ciekawą historię: Pewien mężczyzna, który wrócił z wojny trzydziestoletniej zastał swoją narzeczoną w ramionach innego kawalera. Widząc to, postanowił się zemścić. Gdy niewierna narzeczona jechała do ślubu z nowym wybrankiem, zdradzony kawaler zaczaił się i napadł na weselny orszak, zabijając pięć osób. Tyle legenda.

    Z dwu pozostałych jeden stoi przy szkole, a drugi na rozstaju drogi wychodzącej z Wierzbnej.

                       

                                          

 

      

                    

      

                                                   

         

                                               

       

                                      

        

                                           

                                                

                         Krzyż pokutny koło szkoły

                       *

      

              Krzyż za wsią na rozstaju dróg.

                       

     I na tym pożegnam ciekawą wieś. Na kolejną wędrówkę zapraszam po świętach. Nie zdradzę tajemnicy, gdzie was zawiodę.

     Miałem pisać w piątek, ale w sobotę jadę na dyżur do Miłkowa na dwie doby - wracam w poniedziałek przed południem, aby smażyć karpia na wigilię, bo to moja domena. Dzisiaj ugotowałem gar bigosu, bo najlepiej mi wychodzi - wyszedł mi jak zwykle super. Jutro jeszcze zakup swojskich wędlin na święta, inne ważne sprawy, a popołudniu grupa terapeutyczna. Tak więc w piątek miałbym mało czasu dla Was.

                      *

          Jajcarski komentarz polityczny

                      *

               Non coment. Na zdar!


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (25) | dodaj komentarz

WIERZBNA - kościół parafialny

niedziela, 16 grudnia 2012 11:38

    Niewątpliwym zabytkiem jest romański kościół z pierwszej połowy XIII wieku pwzw. Wniebowstąpienia NMP, z dwoma wieżami. Obecnie pełni rolę chóru muzycznego dla dużej XVIII wiecznej świątyni, którą w barokowym stylu dobudowano do kościółka przez Cystersów właśnie. W dawnym romańskim kościółku uratowano stare freski i podziemne krypty, które można zwiedzić po wcześniejszym uzgodnieniu z proboszczem. Kościół jest otoczony kamiennym murem, a poniżej niego znajduje się pięć kamiennych krzyży pokutnych. Ale to już temat na kolejny wpis.

                          *

           Widok na kościół parafialny.

                         *

Inne ujęcie kościoła otoczonego kamiennym murem.  

                          *

        

               Wejście do kościoła.

                          *

Lewostronny budynek dobudowano do wież przez Cystersów w XVIII wieku.

                        *

        Stylowe wejście na teren kościoła.

                          *

        

                        *

        

      Kamienne epitafia na murze kościoła.

                        *

        

       Ołtarz główny w części romańskiej.

                        *

          Chór kościelny w głównej nawie.

                        *

            Podziemne krypty kościoła

                        *

                         *

                        *

           Nawa główna z ołtarzem.

                          *

    WP zrobiła mi miły prezent i zamieściła wczoraj na swoim portalu zajawkę do mojego blogu i wpisie o Wierzbnej, co spowodowało liczne odwiedziny i komentarze. Te merytoryczne i krytyczne mój polityczny komentarz pozostawiłem. Natomiast wulgarne i pseudopilityczne usunąłem. Obrażać się nie pozwolę, nie prowadzę również blogu politycznego i forum dyskusyjnego dla nawiedzonych. Z tych usuniętych dowiedziałem sie, że jestem starym pierdzielem, któremu się w głowie popierdoliło od wędrówek (bo nie kocham PiS i prezia Jarosława Kaczora) i publikuję zasrane gówna cuchnące kryptą (to o zabytkach). To że jestem zdrajcą i tow. komuchem godnym toporu kata jakoś przetrawiłem, bo czego się nie robi dla ludzkości. Informuję, że komentarze banerów, którzy wpadają , nasrają i uciekają będę nadal usuwał, aby trzymać jakiś poziom dla moich przyjaciół blogowych i zainteresowanych zabytkami.

    Daję sobie siana z komentarzem politycznym, albowiem idą święta, a politycy podadzą sobie rąsię, dadzą buzi, buzi, przełamią się opłatkiem i... Po świętach nadal będą się opluwać i łamać kołem. Ja nieprzekonanych nie przekonam i nie mam zamiaru zapałać miłością dojrzałą i czystą dla prezesa Jarka, PiS i nie uwierzę w prawicową teorię spiskową z smoleńskim zamachem na czele.

                          *

                  Na zdar rebiata.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

WIERZBNA - opactwo pocysterskie

piątek, 14 grudnia 2012 11:28

   Za oknami biało i na drogach niewesoło, no i mrozik podszczypuje. Tak, że na razie zakończyłem swoje wojaże po zamkach, pałacach, starych kościółkach. Jednak pozostało w moich zasobach wiele miejsc nieopisanych i fotek niepublikowanych. Na zimowy czas mi wystarczy. Nie dziwcie się więc, że zimową porą, będzie letnio na moim blogu.

    Życie moje próżni nie znosi, więc korzystam teraz z wykładów i konferencji historycznych, na które dostaję zaproszenia. Ostatnio zaliczyłem wykład o głogowskich patronach, a dzisiaj idę na wykład o starych mapach i kartuszach Ziemi Głogowskiej. Nie mogę się przecież zasiedzieć w kapciach i rdzewieć. A więc do wspomnień:

    Wierzbna to wieś w powiecie świdnickim z niszczejącym opactwem pocysterskim (jest pod opieką Fundacji Chudów) i odrestaurowanym kościółkiem parafialnym.

   Pocysterski zespół pałacowy z XVIII wieku i pałac opata z 1696 r. został zniszczony przez czerwonoarmiejców, a do reszty dewastacji przyczynił się PGR, który użytkował dawny folwark. Takie były losy wielu zamków i pałaców na Dolnym Śląsku, bo krasnaja, azjatycka dzicz niczego nie uszanowała i wsio niszczyła. No i nasze władze też lepsze nie były.

                         *

            Zespół pocysterski.

                        *

              Pocysterski klasztor.

                        *

 

                            Pałac opata.

                         *

             Inne ujęcie pałacu opata.

                         *

                Wnętrze klasztoru.


                          *

       

                         *

            Kolejne ujęcie pałacu opata.

                         *

                Budynek klasztorny.

                         *

                 Wnętrze klasztoru.

                          *

       Brama wejściowa na teren opactwa.

                        

    I na tym kończę pierwszą część mojej wędrówki po opactwie i zapraszam na dwie dalsze - po kościele i krzyżach pokutnych.

                           *

    A w polityce jajcarsko. Jareczek wymodził kolejną manifestację na cześć stanu wojennego i pięknie nawijał o odzyskiwaniu wolności, niepodległości i solidarności. Że niby o to PiS walczy nieugięcie z wrażym Tuskiem. Wcześniej bolał, że nie został internowany i po krótkim przesłuchaniu wypuszczony na wolność. Dodał ze swadą, że na wolności miał bardziej przejebane, niźli internowani i aresztowani. Władek Frasyniuk dla jaj powiedział, że esbecy wypuszczali wtedy tylko niedojdy, albo tych, co lojalkę podpisali. Władek wie, że Jaro Kaki lojalki nie podpisał, ale walnął w niego jego własną bronią - kłamstwem, które Jaro i jego apologeci muszą jakoś strawić. Ja stan wojenny wspominam inaczej i mniej wertystycznie, a na pamiątkę po Pierwszej Solidarności pozostała mi legitymacja z podpisem Władka Frasyniuka z jego późniejszą dedykacją "Michałowi - dwadzieścia lat później". Wtedy już dałem sobie siana z polityką i nową "S", która daleko odeszła od naszych ideałów. No i parę innych pamiątek ze stanu wojennego - kalendarze, śpiewnik internowanych, znaczki okolicznościowe i pamiątki z internowania od kolegów.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (38) | dodaj komentarz

wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  490 912  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

Nazywam się Michał Andrzej Cimek.
Pretenduję na wykształciucha i do "łże-elit" ". Stoję tam gdzie niegdyś ZOMO, bo po przegonieniu tych smutasów pilnuję miejsca, aby nie wrócili. Pochodzę z Głogowa - historycznego miasta nad Odrą na Dolnym Śląsku. Urodziłem się w Lesznie, ale poczęty zostałem w obozie dipisowskim w Niemczech w strefie okupacyjnej amerykańskiej. Przed moim poczęciem rodzice zostali związani świętym węzłem małżeńskim w polskiej misji wojskowej, przez polskiego kapelana wojskowego, który jako stary wiarus lubił sobie deczko golnąć. Jednak wierzę, że przy tak ważnym wydarzeniu jak ślub moich rodziców był trzeźwy. Po przyjeździe w 1946 r. do Polski okazało się, że nasze władze nie czekają z entuzjazmem na powracających ze "złej" strony. Było, minęło, a komuna padła jak pies Pluto na mordę. Jest w tym też odrobina mojej zasługi. Brałem udział w wydarzeniach grudniowych w Szczecinie w 1970 roku, za co zostałem osądzony i zamknięty w więzieniu z czego dwa lata odsiedziałem w Bieszczadach. Nie pretenduję na kombatanta, bowiem w Szczecinie znalazłem się przypadkiem i tak wyszło, że dołączyłem do manifestujących, najpierw z ciekawości, a później już samo poleciało. Z zawodu jestem certyfikowanym terapeutą uzależnień, a z zamiłowania pisarzem, publicystą, krytykiem literackim. Onegdaj pełniłem wiele pożytecznych zawodów, dawałem też sobie w beret. Jak mnie co wkurzy, to piszę komentarze polityczne na...
Ba, mam nawet dwa wysokie odznaczenia państwowe, co już samo w sobie zakrawa na jaja, ale byłem 35 lat honorowym krwiodawcą i PCK o mnie pamiętało. Niestety po ostatnim zawale serca w 2000 r. zabronili mi lekarze honorowego zdawania. Nie trwawię również oszołomów, nawiedzeńców i tzw. "obrońców" krzyża, czyli de fakto obłędnej wizji IV RP Jarkaczki i PiS. Więcej grzechów nie pamiętam...
Mój e-mail: michalc30@wp.pl
link mojego blogu: http://michalc30.bloog.pl

O moim bloogu

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i prz...

więcej...

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i przemyśleń związanych z literaturą i poezją.Nie jest i nie będzie to blog polityczny, bowiem obecna polityka to szambo niegodne opisywania. Co najwyżej, będą jaja z polityków, ale z umiarem. Nie będzie to blog religijny, bowiem jako agnostyk nie chcę się o niej wypowiadać. Podobają mi się blogi o takiej tematyce i chętnie je czytam pod warunkiem, że nie są "nawiedzone" i szkalujące jak "Radio Maryja" padre Rydzyka, czy jak mu tam. Podziwiam też tych, którzy dostąpili łaski wiary, ale się z nią nie obnoszą. Bowiem napisano w Piśmie: Błogosławieni cisi... Góry, wycieczki, ciekawe miejsca i zdjęcia, lieratura i poezja, a także odrobina filozofii, to jest właśnie TO... Dlatego zapraszam na niego wszystkich, którzy blog i mnie zaakceptują. "NON OMNIS MORIAR" jak rzekł Horacy.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 490912
Wpisy
  • liczba: 540
  • komentarze: 9604
Punkty konkursowe: 400
Bloog istnieje od: 3857 dni

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości