Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 823 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

WINNA GÓRA

wtorek, 27 listopada 2012 11:11

 

    Z Śmiełowa pojechaliśmy do Winnej Góry - wsi w powiecie średzkim (gmina Środa Wielkopolska). Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1246 r, gdy książę Bolesław Pobożny nadał ją biskupowi poznańskiemu Boguchwałowi. Nazwa wsi pochodzi od winnic, które kiedyś uprawiano na tym terenie.

    W Winnej Górze w kościele znajduje się kaplica grobna w której pochowany jest generał Jan Henryk Dąbrowski - twórca Legionów Polskich przy armii Napoleona. Jego serce jest w kościele Na Skałce w Poznaniu. Za swoje zasługi dostał od Napoleona dwór z 1770 r, w którym mieszkał do śmierci. W 1910 r na miejscu dworu został postawiony pałac. Obecnie jest on w rękach prywatnych z Izbą Pamięci generała.

                          *

  

Kościół w Winnej Górze - miejsce pochówku gen. Dąbrowskiego.

                            *

          

                 Inne ujęcie kościółka.

                           *

 

          Nawa główna kościoła z ołtarzem.

                            *


               Chór i organy kościoła.

                          *

         

                    Ołtarz boczny

                           *

            

  Sarkofag z prochami generała Henryka Dąbrowskiego w kaplicy grobnej.                       

                           *

               Sarkofag w zbliżeniu.

                          *

Tablica informacyjna nad wejściem do kaplicy grobnej.

                                    

           

                                


Wyspa w parku pałacu z pomnikiem podpułkownika Stefana Chłapowskiego z urną z sercem pułkownika. Pułkownik Stefan Chłapowski jest bardzo zasłużony dla wielkopolskiego rolnictwa i przyrody.                              

                                *

 Widok na pałac w miejscu dworu, gdzie mieszkał gen. Dąbrowski.                                     

                                        

                 Pałac w zbliżeniu.

                                      

Niestety, brama do parku pałacu byla zamknieta i musieliśmy obyć się ze smakiem zwiedzenia pałacu i Izby Pamięci generała.  

    W dalszą drogę udaliśmy się do muzem w Koszutach, ale o tym następnym razem.

                                

      Jakoś się ostatnio zrobiło trotylowo w naszym Kraju. ABW złapała dr Brunona chemika z Akademii Rolniczej w Krakowie, który zgromadził cztery tony materiałów wybuchowych. Ten  świr zamierzał wysadzić sejm z posłami, prezydentem i rządem. Jak widać Brunon nienawidzi wszystkich bez względu na opcję polityczną. Pewnie sam siebie nienawidzi. Tylko Antek Macierewicz z właściwą sobie intelektualną swadą wykombinował, że to miał być zamach na PiS, a na Prezydenta i Rząd przy okazji. Ale co można od Antosia wymagać.

    Prawicowy reżyser niejaki Grzegorz Braun (wcześniej opluł biskupa Życińskiego i prof. Miodka) nawoływał w Klubie Ronina w Warszawie do rozstrzeliwania dziennikarzy "Gazety Wyborczej" i TVN. Na drugi dzień w radio powiększył liczbę dziennikarzy do rozwałki, gdyż rozstrzelanie co dziesiątego wydawało mu się zbyt skromne.

    Jakiś radny z PiS z Oleśnicy na swoim blogu dawał instrukcje jak ustrzelić premiera Tuska i przerobic pistolen na gwoździe na naboje ostre. Kaczor go ponoć zawiesił w prawach członka PiS-u.

     Zaczynam się zastanawiać, czy mieszkam jeszcze w normalnym kraju, czy już...

                                         

             Nareszcie we własnym domu!


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (26) | dodaj komentarz

ŚMIEŁÓW

wtorek, 20 listopada 2012 12:28

      Mam już za sobą chęć brania udziału w wszelakich manifestacjach, nawet tych najbardziej słusznych. Są one zazwyczaj smutne, pełne zadęcia hurrapatriotycznego, a niektóre kończą się zadymą. A w zadymie bywa, że można wpierdol zarobić i sapagi stracić. Wolę wycieczki po zamkach, kościółkach, innych zabytkach i szlakach niepodległościowych, templariuszy, etc...

    Mam korzenie wielkopolskie, więc nic dziwnego, że chętnie pojechałem na taką wycieczkę, zorganizowaną przez Towarzystwo Ziemi Głogowskiej, którego jestem dość aktywnym członkiem. Wielkopolska ma dość znaczne niepodległościowe tradycje, wielu ziemian i magnatów brało czynny udział w zdobywaniu niepodległości. Przy czym nie chodziło o jakieś z góry przegrane powstania zbrojone, ale o pracę na rzecz nowoczesnego rolnictwa, tworzeniu kas rolniczych, krzewieniu polskiego języka i polskich tradycji, nie zgadzano się na wykup ziemi przez prusaków. Wielu oficerów walczyło u Napoleona i osiadło w Wielkopolsce, walnie przyczyniając się do tworzenia klimatu niepodległościowego i wysokiej kultury rolnej. Mój dziadek Michał Kopeć - syn dość majętnego gospodarza, podczas zaboru uczył swoje rodzeństwo czytania i pisania po polsku, oraz polskiej historii właśnie. Prusacy zabraniali nauki języka polskiego, a w szkołach obowiązywał język niemiecki. Nawet religie odbywały się po niemiecku. Nic więc dziwnego, że w takim klimacie walki o polskość, Powstanie Wielkopolskie, jako jedyne było wygrane i to na przekór Piłsudskiemu, który wobec Niemców był łagodny i miał w poważaniu wielkopolskie ziemie. Bardzo ładnie zostało to przedstawione w historycznym serialu "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy".

   Pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy był Śmiełów - osada w gminie Żerków, gdzie jest pałac rodu Gorzeńskich, dla których niepodległość była wartością. W pięknie odrestaurowanym pałacu mieści się dzisiaj Muzeum Adama Mickiewicza jako filia Muzeum Narodowego w Poznaniu. Mickiewicz bowiem zatrzymał się i mieszkał w pałacu, gdy chciał przejść granicę i dołączyć się do Powstania Listopadowego. Niestety, nie udało mu się, ale ślady jego pobytu są utrwalone w obecnym muzeum.

                           *

          Pałac w Śmiełowie - muzeum.

                          *

               Prawe skrzydło pałacu.

                           *

               Lewe skrzydło pałacu.

                           *

 

          Kartusze herbowe na attyce pałacu.

                            *

Klatka schodową z kaplicą masońską - popiersie Tadeusza Kościuszki. Andrzej Gorzeński był masonem, a pod kaplicą w ośmiokątnej sali w piwnicy odbywały się masońskie spotkania. Masoni też walczyli o niepodległość, polskość i sprawne państwo obywatelskie.

                            *

          Jedna z 22 sal muzeum w pałacu.

                           *

           

           Korytarz do innych sal muzealnych.

                           *

    Kolejna sala pałacu z oryginalnymi freskami.

                           *

           

       Ozdobny kominek w kolejnej sali muzeum.

                            *

 

        Moja skromna osoba na tle pałacu.

                          *

                       Panorama na kościół i okolicę.

                          *

Darek (mój kolega z Towarzystwa Ziemi Głogowskiej) i ja przed pałacem - muzem.

 

     Ze Śmiełowa pojechaliśmy do Winnej Góry, gdzie w kościele jest sarkofag z prochami generała Jana Henryka Dabrowkiego - twórcy polskich legionów przy Napoleonie. Ale o tym w nastepnym wpisie.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (25) | dodaj komentarz

BOJADŁA

środa, 14 listopada 2012 10:43

     Nim zacznę kolejną wędrówkę chciałbym się pochwalić, że w sobotę przed Świętem Niepodleglości pojechałem na zorganizowaną przez TZG (jestem jego działaczem) wycieczkę Wielkopolskim Szlakiem Niepodległości. Zwiedziliśmy muzeum Adama Mickiewicza w Śmiełowie w pięknym pałacu Gorzeńskich, zabytkowy kościół w Winnej Górze, gdzie w kaplicy grobnej jest sarkofag z prochami gen. Henryka Dąbrowskiego (jego serce jest pochowane w kościele Na Skałce w Poznaniu), pałac w którym mieszkał, ale już po gruntownej przebudowie, oraz  Muzeum Ziemi Średzkiej umiejscowione w pięknym dworku ziemiańskim. Bo to właśnie wielkopolscy ziemianie nadawali niepodległościowy ton. Niedługo opublikuję obszerniejsze wpisy i zdjęcia z tej wycieczki.

    Żal mi mojego kolegi Vojtka z Warszawy, który poszedł na manifestację "patriotyczną" kibolsko-oenerowsko-weszpolską. A że te neonazistowskie bractwo swoim zwyczajem (to silniejsze od nich) zrobiło zadymę - rzucali zapalonymi racami, petardami i brukowcami w policję, tak i Vojtkowi się oberwało. Dostał rykoszetem gumowej kuli w nogę i na dodatek stracił sapagi, czyli swoje wypasione adidaski. Cóż Vojtuś, taki bywa żywot reportera, który narażając swoje życie i zdrowie, trzaska zdjęcia na pierwszej linii ognia. Noga boleć przestanie, ale sapagów żal. Aczkolwiek mogłeś stać w bezpiecznej odległości i robić zdjęcia na zoomie. Mogłeś też pójść na spokojną i wesołą manifestację Kazimiery Szczuki. Pani Kazia w programie Lisa na drugi dzień opierdoliła apologetę faszyzmu niejakiego Artura Zawiszę - "nie wycieraj swoją faszystowską mordą imienia i nazwiska mojego ojca"... Ojciec pani Kazi był adwokatem i bronił opozycjonistów w sądach za komuny, współpracował też z KOR-em. Mentalnie był o całe lata świetlne od sympatyka skrajnie narodowych poglądów Zawiszy. Brawo pani Kaziu!

    Bojadła to duża wieś z pięknym, ale niszczejącym barokowym pałacem z 1735 r. Barokowymi kordegardami - pawilonami i zabytkowym kościołem Św. Teresy od Dzieciątka Jezus z XVIII w. zbudowanego w rzadkiej konstrukcji szachulcowej.

    W Bojadłach byłem w tym pałacu na koloni letniej 52 lata temu i stąd moje zainteresowanie. Dodatkowo smaliłem cholewy do ładnej Elwirki z Leszna i wzdychałem do niej na przydechu.

                           *

   Brama wejściowa do pałacu - pałac w głębi.

                          *

           Niszczejący pałac w zbliżeniu.

                            *

Dwa barokowe pawilony kordegardy kryte kopulastym dachem z wieżyczka i latarnią.

                           *

           Inne ujęcię prawej kordegardy.

                          *

             Ujęcie lewej kordegardy.

                         *

       Wejście do pałacu od strony parku.

                           *

   Inne ujęcie pałacu - wejście od strony parku.

                         *       

           

                 Kościół św. Teresy.

                          *

       Inne ujęcie kościoła (niestety z sieci).

                        *

    Szkoda, że pałac niszczeje, ale jest nadzieja, że w prywatnych rękach będzie odzyskiwał dawny blask. Obecnie ogrodzony i zamknięty na cztery spusty. Za to park pałacowy po drugiej stronie drogi jest zadbany. W tym parku często bawiliśmy się na koloniach.

    I tak zakończyłem swoją sentymentalną wycieczkę moim Szrocikiem. Ale wracałem  już inną drogą - po drugiej stronie Jeziora Sławskiego, omijając Sławę.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

KONOTOP

czwartek, 08 listopada 2012 15:18

    Konotop jest dużą wsią na trasie ze Sławy do Bojadeł. Nazwa pochodzi od moczar w którym topiły się konie, bo na takim właśnie bagnistym terenie wieś posadowiono w XIII wieku. Mnie Konotop kojarzy się z późnokawalerskimi podbojami płci pięknej, a dokładnie jednej. Nie wyszło nam z obopólną korzyścią, ale pozostaliśmy w koleżeńskiej komitywie aż do jej śmierci na raka. Dopiero teraz odkryłem kilka fajnych zabytków godnych upamiętnienia. Szkoda, że pałac popadł w całkowitą ruinę i został zrównany z ziemią. Przetrwało jedynie malownicze mauzelum w parku, zabytkowy kościół, dzwon i dzwonnica z belek drewnianych.

                             *

Niszczejące mauzoleum rodziny Foersterów i Graeffów w parku. Powstało w XIX wieku.

                            *

                Inne ujęcie mauzoleum.

                          *

         

                Wejście do mauzoleum.

                           *

                 Wnętrze mauzoleum.

                          *

                         *

         

Płyty nagrobne, zaniedbane i użytkowane przez miejscowych meneli.

                         *

              Ozdobne kolumny mauzoleum.

                          *

                          *

          

                           *

 

      Zabytkowy kościół św. Anny z XVI wieku.

                          *

                 Inne ujęcie kościoła.

                         *

          

           Zabytkowa drewniana dzwonnica.

                         *

        

            Zabytkowy dzwon z 1595 r.

                       *

           Wejście do kościoła św. Anny.

                        *

        

Widok na starą wieżę ciśnień z początku XX wieku.

                          *

  

    Widok na wieżę i starą stacyjkę kolejową.

    Pora jechać w dalszą drogę na Bojadła. Ale o nich następnym razem.

    Droga Dosiu, sam zmieniłem fotkę. Ruszyłem wreszcie dupę zza biurka i dałem adekwatną do mojego blogu - bieszczdzkiego wędrowca. Howgh!

                           *

        

                 Dla poprawy nastroju.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

SŁAWA

sobota, 03 listopada 2012 12:45

   Sława - miasteczko nad jeziorem sławskim. W sezonie letnim pełne wczasowiczów i turystów. Wielokrotnie korzystałem z uroków plaży, jeziora i ładnych dziewcząt. Kiedyś do Sławy jeździło się pociągiem przez urocze tereny. Teraz zlikwidowano kolejowe połączenie, ale można dojechać busami prywatnymi i autobusami, albo własnym środkiem lokomocji.

    W Sławie są ładne zabytki, szkoda, że niektóre niszczejące. Co prawda dopiero teraz te zabytki mnie zainteresowały, bo wcześniej wolałem tańce, hulanki, swawole...

                           *

 Pałac barokowy z 1735 r. Niestety niszczejący.

                         *

          Pałac od tyłu - wyjście do parku.

                          *

               Ujęcie pałacu od tyłu.

                          *

                 Inne ujęcie pałacu.

                          *

Kolejne ujęcie pałacu. Stoi przed nim figura Jana Nepomucena.

                         *

         

        Zbliżenie figury św. Jana Nepomucena. 

                          *

   

                  Inne ujęcie pałacu.

                          *

          

                         *

Po wojnie w tym pałacu urządziły się władze radzieckie, później polskie, aby w końcu go przekazać na Dom Dziecka, który funkcjonował do 2004 r.

                         *

         

Kościół parafialny św. Michała Archanioła z 1604 r. Jest w nim zabytkowa kamienna chrzcielnica i ambona.

                          *

          

      Rynek - kościół poewangelicki z 1836 r.

                         *

\

          Inne ujęcie kościoła poewangelickiego.

 

     Na rynkowej ławeczce nieco sobie powspominałem dawne czasy, a że kończył mi się czas parkowania, odpaliłem swojego Szrocika i pojechałem do Konotopu. To duża wieś z zabytkami, ale znana mi bardziej z późnokawalerskich czasów.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  490 921  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

Nazywam się Michał Andrzej Cimek.
Pretenduję na wykształciucha i do "łże-elit" ". Stoję tam gdzie niegdyś ZOMO, bo po przegonieniu tych smutasów pilnuję miejsca, aby nie wrócili. Pochodzę z Głogowa - historycznego miasta nad Odrą na Dolnym Śląsku. Urodziłem się w Lesznie, ale poczęty zostałem w obozie dipisowskim w Niemczech w strefie okupacyjnej amerykańskiej. Przed moim poczęciem rodzice zostali związani świętym węzłem małżeńskim w polskiej misji wojskowej, przez polskiego kapelana wojskowego, który jako stary wiarus lubił sobie deczko golnąć. Jednak wierzę, że przy tak ważnym wydarzeniu jak ślub moich rodziców był trzeźwy. Po przyjeździe w 1946 r. do Polski okazało się, że nasze władze nie czekają z entuzjazmem na powracających ze "złej" strony. Było, minęło, a komuna padła jak pies Pluto na mordę. Jest w tym też odrobina mojej zasługi. Brałem udział w wydarzeniach grudniowych w Szczecinie w 1970 roku, za co zostałem osądzony i zamknięty w więzieniu z czego dwa lata odsiedziałem w Bieszczadach. Nie pretenduję na kombatanta, bowiem w Szczecinie znalazłem się przypadkiem i tak wyszło, że dołączyłem do manifestujących, najpierw z ciekawości, a później już samo poleciało. Z zawodu jestem certyfikowanym terapeutą uzależnień, a z zamiłowania pisarzem, publicystą, krytykiem literackim. Onegdaj pełniłem wiele pożytecznych zawodów, dawałem też sobie w beret. Jak mnie co wkurzy, to piszę komentarze polityczne na...
Ba, mam nawet dwa wysokie odznaczenia państwowe, co już samo w sobie zakrawa na jaja, ale byłem 35 lat honorowym krwiodawcą i PCK o mnie pamiętało. Niestety po ostatnim zawale serca w 2000 r. zabronili mi lekarze honorowego zdawania. Nie trwawię również oszołomów, nawiedzeńców i tzw. "obrońców" krzyża, czyli de fakto obłędnej wizji IV RP Jarkaczki i PiS. Więcej grzechów nie pamiętam...
Mój e-mail: michalc30@wp.pl
link mojego blogu: http://michalc30.bloog.pl

O moim bloogu

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i prz...

więcej...

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i przemyśleń związanych z literaturą i poezją.Nie jest i nie będzie to blog polityczny, bowiem obecna polityka to szambo niegodne opisywania. Co najwyżej, będą jaja z polityków, ale z umiarem. Nie będzie to blog religijny, bowiem jako agnostyk nie chcę się o niej wypowiadać. Podobają mi się blogi o takiej tematyce i chętnie je czytam pod warunkiem, że nie są "nawiedzone" i szkalujące jak "Radio Maryja" padre Rydzyka, czy jak mu tam. Podziwiam też tych, którzy dostąpili łaski wiary, ale się z nią nie obnoszą. Bowiem napisano w Piśmie: Błogosławieni cisi... Góry, wycieczki, ciekawe miejsca i zdjęcia, lieratura i poezja, a także odrobina filozofii, to jest właśnie TO... Dlatego zapraszam na niego wszystkich, którzy blog i mnie zaakceptują. "NON OMNIS MORIAR" jak rzekł Horacy.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 490921
Wpisy
  • liczba: 540
  • komentarze: 9604
Punkty konkursowe: 400
Bloog istnieje od: 3857 dni

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości