Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 212 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Wszystko przemija

wtorek, 30 października 2012 12:03

    Lubię odwiedzać cmentarze. Jest na nich spokój i cisza, więc można sobie spokojnie wiele spraw doczesnych przemyśleć. Można się wyciszyć i spowolnić choć na jakiś czas nasze życie. Żyjemy w pośpiechu, ciągle gdzieś gonimy i brakuje nam czasu na zastanowienie się nad sensem życia. Często też nie mamy czasu na bliższy kontakt z drugim człowiekiem.

    Życie mamy tylko jedno, więc nie warto go marnować na błachostki. Niestety, nic na tym łez padole nie jest wieczne i wszystko ma swój początek i koniec. Podobnie jest z ludźmi, ale rzadko o tym myślimy i wydaje nam się, że będziemy żyli wiecznie. 

    Patrząc na groby bliskich i przyjaciół, a szczególnie na tych, którzy odeszli zbyt szybko, myślę sobie dlaczego tak się stało? Pewnie Bóg w tej materii się nie bardzo sprawdził, albo ma swoje plany, których my, zwykli śmiertelnicy nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Jedno jest pewne, że każdy z nas będzie musiał opuścić doczesne życie i przepłynąć przez Styks z Charonem na ten drugi, enigmatyczny brzeg, tylko nikt nie wie kiedy to nastąpi.

    Nie wierzę w niebo i piekło, czy w jakieś Królestwo Boże na ziemi. Wierzę w reinkarnację, że moja dusza, gdy dojdę już do kresu wcieli się w ciało jakiegoś nowonarodzonego. Suma dobrych uczynków za obecnego żywota, spowoduje lepszą karmę w następnym wcieleniu. Wolę więc żyć w miarę dobrze i uczciwie. 

    Zapalając znicze na grobach pomyślę sobie o moich bliskich, o ich życiu i uczynkach, i wspólnych przeżyciach. Pomyślę, bo chcę zachować ich w swojej pamięci. Wierzę, że ktoś kiedyś też przystanie nad moją mogiłą i chwilę pomyśli o mnie. Pomyśli też nad sensem życia i przemijania.

    Za dwa dni zapalę znicze na grobach rodziny, przyjaciół i znajomych. Dlatego już dziś zapalam symboliczny znicz na mogiłach Bieszczadzkich Zakapiorów z których większość znałem i lubiłem. Zapalam go przy Kapliczce Zakapiorów obok Atamanii Ryśka Szocińskiego w Cisnej.

                          *

         

                           *

       

                         *

    

Niech bieszczadzki Jezus Frasobliwy czuwa nad swoimi Zakapiorami i pozwoli im bez trosk wędrować po Niebieskich Połoninach: Piotrowi Adamskiemu "Francuzowi", Wojtkowi Belonowi, Janowi Cudzichowi "Johanowi z Chrewtu". Jasiowi Głódowi, Jorgusiowi, Kazimierzowi Klichowi, Bogusiowi Nabrdalikowi "Sikorce", Władkowi Nadopcie "Majstrowi Biedzie", Staszkowi Oleksemu, Zdzichowi Radosowi, Tadziowi Spisowi, Jurkowi Świtalskiemu "Dwa Tysięce", Jędrkowi Wasilewskiemu "Półoninie", Zygrfrydowi Wilkowi "Zyziowi",  Januszowi Zubowowi i wszystkim innym, których znam ze słyszenia i literatury.

                          *

 

                           *

     

Nie wiem kiedy ja się przeprawię na ten drugi brzeg.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

DZIEWIN - czas przemijania

czwartek, 25 października 2012 14:01

   Zamek w Dziewinie został zbudowany w pierwszej połowie XIII wieku. Wielokrotnie zmieniał właścicieli. Został w latach 1558 - 1560 przebudowany na pałac w stylu renesansowym przez nowych właścicieli. W roku 1700 został rozbudowany  i był do 1945 r. siedzibą hrabiowskiego rodu von Schwenitz und Kander. Został zniszczony w 1954 r. przez kulturnych sołdatów z Krasnej Armii. Od tego czasu coraz bardziej popada w ruinę i nie widać woli jego odbudowania.

    Faktycznie Haniu, że nasze drogi idą równolegle i mamy podobne zainteresowania - Ty praktyczne, a ja już tylko zainteresowania historyczne i duchowe (kiedyś też praktyczne). Masz rację, że jeszcze sporo bagna w wielu zamkach i pałacach. A szkoda.

                           *

     Widok na niszczejący zamek w Dziewinie.

                          *

         Widok zamku (pałacu) w zbliżeniu.

                          *

                  Inne ujęcie zamku.

                         *

        Portal okienny z kartuszem herbowym.

                        *

Zamek w zbliżeniu - ogrodzony aby nadal niszczał.

                          *

        Inskrypcja nad portalem okiennym.

                         *

          Kościółek parafialny w Dziewinie.

                          *

      Tablice epitafijne na murze kościółka.

                          *

         

                    Inne epitafia.

                           *

         

   Stary kamienny nagrobek na terenie kościółka.

                         *

         

Ozdobna płyta epitafijna. Niestety z oderwanym herbem, ale po koronie nad nim można wnioskować, że poświęcona była komuś znacznemu.

 

     Niestety czas płynie nieubłaganie - przemijają ludzie i budowle. Budowle można odbudować i odrestaurować. Ludzi niestety nie, ale po wielu pozostanie trwała pamięć. Tylko buractwo pokryje mrok niepamięci.

     Dlatego Haneczko róbmy swoje - Ty przywracaj dawny blask budowlom, a ja maluczki emeryt będę opisywał i oglądał, a jest jeszcze co. Nie ukrywam, że musimy się kiedyś spotkać i pogadać od serca.

                       *

        Dla poprawy nastroju - ale jaja.

                Plantacja buraków.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (29) | dodaj komentarz

PAŁAC w BAGNIE

czwartek, 18 października 2012 9:44

   Jak fama niesie, na miejscu warowni z XIII wieku wzniesionej przez księcia Konrada II, który słynął z niemoralnego prowadzenia się, powstał zespół pałacowy w XVIII wieku. Sama warownia została zniszczona w czasie wojny trzydziestoletniej. Pałac stał się na dwa wieki rezydencją śląskich rodów szlacheckich. Był rozbudowywany i przerabiany. W ciągu swego istnienia zmieniał dziewięciokrotnie właścicieli, aby ostatecznie w 1930 r. kupiło go zakonne Zgromadzenie Salwatorianów z przeznaczeniem na dom formacyjny. Do 1940 r. zakonnicy utworzyli w zespole pałacowym studium filozoficzno-teologiczne i nowicjat. W czasie wojny musieli pałac opuścić. W 1945 r. pałac przeszedł we władanie polskiej prowincji Salwatorianów. Z czasem utworzono w nim Wyższe Seminarium Duchowne, które funkcjonuje do dziś i kształci przyszłych misjonarzy. Pałac jest zadbany i pięknie odrestaurowany z ładnym parkiem i stawem.

                          *

Park i zadbany staw na terenie zespołu pałacowego.

                         *

              Widok na część pałacu.

                          *

           Brama wyjściowa do parku.

                          *

 Budynek bramny - dawniej mieszkał w nim pracownik opiekujący się parkiem - obecnie pełni funkcję gospodarczą.

                          *

          Inne ujęcie zespołu pałacowego.

                          *

Wejście do pałacu (seminarium) w barokowym stylu.

                          *

        

     Baszta pałacowa - obecnie w renowacji.

                         *

       Domek łabędzi na wysepce na stawie.

                          *

A to już wewnętrzne schody pałacowe prowadzące do części mieszkalnej alumnów.

                          *

Korytarze pałacowe - w niczym nie przypominają klasztornych krużganków.

                           *

                         *

        

                        *

              Kominek w jednej z sal.

                         *

       

             Inny ozdobny kominek.

                        *

         

          Ozdobny sufit i część balkonu. 

                          *

         Barokowe zdobienia sufitu i ścian.

                        *

Kaplica pałacowa - bogate wnętrze i skromny ołtarz.

                         *

  

Wnętrze jednej z sal - dawniej służyła do przyjmowania znacznych gości.

                           *

 

                         *

         

                 Ozdobny kominek.

                           *

  A to już wejście główne do pałacu (seminarium).

                          *

 

                Boczne ujęcie pałacu.

                           *

Kartusz herbowy nad głównym wejściem do pałacu.

   Po zespole pałacowym oprowadzał nas sympatyczny ksiądz dyrektor z ogromnym poczuciem humoru.

                        *

           Lepiej śmiać się niż płakać.

Wypoczynek bombowy, ale strach puścić głośno bąka.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Zapora i elektrownia wodna

środa, 10 października 2012 10:49

    Dla odmiany zboczę nieco z zamkowej trasy na Pilchowice. Jest tam stara zapora wodna na Bobrze i elektrownia wodna. Zapora trzyma się wspaniale, a turbiny i agregaty w elektrowni pracują pełną parą.

    Zapora robi wrażenie mimo, że byłem na niej 52 lata temu. Wtedy nie można było robić zdjęć, ani zwiedzić elektrowni, bo za komuny wszystko było tajne przez poufne. Oj była wtedy szpiegomania, że to niby imperialistyczni agresorzy na nas dybią i o niczym innym nie marzą, jak o tym, aby zaporę nam wysadzić. Najśmieszniejsze jest to, że zaporę budowali Niemcy i to na swoim ówczesnym terenie, i jak mniemam, mieli jej dokładne plany.

                           *

Wjazd na koronę zapory - można na niej jechać samochodem osobowym.

                           *

        Widok na zaporę od strony zalewu.

                           *

      Widok z zapory na elektrownię wodną.

                            *

    Zapora  z drugiej strony - kaskady wodne.

                           *

 

                 Budynek elektrowni.

                           *

Hala turbin, które napędzają agregaty prądotwórcze.

                           *

 

       Turbiny są pomalowane na niebiesko.

                           *

       Agregaty prądotwórcze na czerwono.

                             *

                  Inne ujęcie turbin.

                            *

            Kaskady zapory w zbliżeniu.

                           *

  Widok z zapory na Bóbr w betonowych ryzach.

                            *

            Widok z zapory na zalew.

                           *

   

Na koronie zapory tablice informujące o jej budowie.

                           *

                Widok korony zapory.

                             *

Nie omieszkałem zrobić sobie pamiątkowej fotki na koronie zapory.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

PAŁAC ŁOMNICA

piątek, 05 października 2012 16:12

    Pora wrócić do moich wędrówek szlakiem zamków i pałaców. Tym razem zawitałem do Łomnicy, gdzie jest pięknie odrestaurowany pałac, który pełni fukcje hotelowe. Można też go zwiedzać, ale za pieniądze. Dawny folwark przed pałacem też został wyremontowany i zagospodarowany. Są w nim sklepy, restauracje i inne obiekty. Dobrze, że znalazł się gospodarz z Niemiec, bo pałac niszczał i groziła mu ruina. Tak to bywa w Polsce z zabytkami, które są pod pieczą konserwatorow zabytków. Ci konserwatorzy, to jakaś ściema - kasy mają niewiele, pomóc za bardzo nie chcą, bo wolą utrudniać, a do tego wymagania mają jak cholera.

                             *

Pięknie odrestaurowany pałac w Łomnicy (Sudety).

                           *

                   Wejście do pałacu.

                              *

           

             Wejście do pałacu - zbliżenie.

                             *

    A to już wnętrze pałacu - jedna z komnat.

                           *

         Kolejna komnata i stylowe meble.

                          *

         

                   Pałacowe meble.

                            *

                          *

         

                           *

                           *

                            *

         

                            *

         

                           *

          

                           *

         

                            *

          

                            *

"Dom Wdowy" - obecnie miejce hotelowe. Nazywa się tak, gdyż mieszkała w nim wdowa po ostatnim właścicielu pałacu, który był pilotem i zginął.

                             *

                           *

Pięknie odbudowany i zagospodarowany dawny folwark.

 

     Muszę się pochwalić. Jutro jadę po półtorarocznej przerwie na dyżur całodobowy do ośrodka w Miłkowie k/ Karpacza. Muszę się trochę odkuć finansowo. Najmłodsza córka Basia z mężem Łukaszem wyprowadzają się na nowe mieszkanie z TBS. Jest bardzo ładne i super wykończone. No i blisko najstarszej córki Ani i niedaleko od nas. W środę poinformowali nas, że będziemy dziadkami. Jest super - rok temu był ślub, teraz mieszkanie, a za dziewięć miesięcy kolejny wnuk, albo wnuczka.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

czwartek, 17 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  487 187  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O mnie

Nazywam się Michał Andrzej Cimek.
Pretenduję na wykształciucha i do "łże-elit" ". Stoję tam gdzie niegdyś ZOMO, bo po przegonieniu tych smutasów pilnuję miejsca, aby nie wrócili. Pochodzę z Głogowa - historycznego miasta nad Odrą na Dolnym Śląsku. Urodziłem się w Lesznie, ale poczęty zostałem w obozie dipisowskim w Niemczech w strefie okupacyjnej amerykańskiej. Przed moim poczęciem rodzice zostali związani świętym węzłem małżeńskim w polskiej misji wojskowej, przez polskiego kapelana wojskowego, który jako stary wiarus lubił sobie deczko golnąć. Jednak wierzę, że przy tak ważnym wydarzeniu jak ślub moich rodziców był trzeźwy. Po przyjeździe w 1946 r. do Polski okazało się, że nasze władze nie czekają z entuzjazmem na powracających ze "złej" strony. Było, minęło, a komuna padła jak pies Pluto na mordę. Jest w tym też odrobina mojej zasługi. Brałem udział w wydarzeniach grudniowych w Szczecinie w 1970 roku, za co zostałem osądzony i zamknięty w więzieniu z czego dwa lata odsiedziałem w Bieszczadach. Nie pretenduję na kombatanta, bowiem w Szczecinie znalazłem się przypadkiem i tak wyszło, że dołączyłem do manifestujących, najpierw z ciekawości, a później już samo poleciało. Z zawodu jestem certyfikowanym terapeutą uzależnień, a z zamiłowania pisarzem, publicystą, krytykiem literackim. Onegdaj pełniłem wiele pożytecznych zawodów, dawałem też sobie w beret. Jak mnie co wkurzy, to piszę komentarze polityczne na...
Ba, mam nawet dwa wysokie odznaczenia państwowe, co już samo w sobie zakrawa na jaja, ale byłem 35 lat honorowym krwiodawcą i PCK o mnie pamiętało. Niestety po ostatnim zawale serca w 2000 r. zabronili mi lekarze honorowego zdawania. Nie trwawię również oszołomów, nawiedzeńców i tzw. "obrońców" krzyża, czyli de fakto obłędnej wizji IV RP Jarkaczki i PiS. Więcej grzechów nie pamiętam...
Mój e-mail: michalc30@wp.pl
link mojego blogu: http://michalc30.bloog.pl

O moim bloogu

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i prz...

więcej...

Jest to blog poświęcony moim wspomnieniom z wędrówek po górach, a w szczególności po Bieszczadach, które pokochałem z wzajemnością. Nie brak w nim innych moich wędrówek po ciekawych miejscach i przemyśleń związanych z literaturą i poezją.Nie jest i nie będzie to blog polityczny, bowiem obecna polityka to szambo niegodne opisywania. Co najwyżej, będą jaja z polityków, ale z umiarem. Nie będzie to blog religijny, bowiem jako agnostyk nie chcę się o niej wypowiadać. Podobają mi się blogi o takiej tematyce i chętnie je czytam pod warunkiem, że nie są "nawiedzone" i szkalujące jak "Radio Maryja" padre Rydzyka, czy jak mu tam. Podziwiam też tych, którzy dostąpili łaski wiary, ale się z nią nie obnoszą. Bowiem napisano w Piśmie: Błogosławieni cisi... Góry, wycieczki, ciekawe miejsca i zdjęcia, lieratura i poezja, a także odrobina filozofii, to jest właśnie TO... Dlatego zapraszam na niego wszystkich, którzy blog i mnie zaakceptują. "NON OMNIS MORIAR" jak rzekł Horacy.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 487187
Wpisy
  • liczba: 540
  • komentarze: 9456
Punkty konkursowe: 400
Bloog istnieje od: 3761 dni

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl